Widzisz posty wyszukane dla hasła: Wirus Epsteina Barra
Wiadomość
  Calgon

| O wqrwiającą manię nieodmieniania nazwisk trudniejszych niż "Nowak",
| spotykaną coraz częściej nie tylko w rozmowach telefonicznych, ale -
| o
| zgrozo! - również w przeróżnych dokumentach.

Czasem jest takie nazwisko, ze rzeczywiscie jest z tym problem. Ja
wtedy wole nie odmienic, bo zauwazylem, ze ludzie sie mniej obrazają
za nieodmienione swoje nazwisko niz zle odmienione.


I właśnie to wkurzanie się ludzi na błędy w ich nazwiskach jest
śmieszne. Słyszałem kiedyś o ogromnym oburzeniu osoby, którą ktoś nazwał
S-I-U-D-A. Na co osoba ta obraziła się i "poprawiła" nazwisko wymawiając
je Ś-U-D-A. Oczywiście pisownia jest Siuda, skąd więc ma ktoś wiedzieć,
jak księżniczki/księcia nazwisko przeczytać.
Piękne jest też to, że zasady językowe dotyczące odmian nazwisk,
szczególnie w nazwach ulegały trochę zmianom w ostatnim ćwierćwieczu.
Widuje się często błędy, spowodowane tym, że wydawano publikację
zawierającą takie nazwy, kiedy uległy one juz zmienieniu. Jeśli na
dodatek są to nie polskiego pochodzenia nazwy, to amen. Przykładem
wirus, którego widziałem już nazwy: Epstein-Barr, Epstein-Barra,
Epsteina-Barra. A poprawna nazwa to akurat wirus Epsteina-Barr, którą
widziałem tylko jeden raz:-)

 
  Calgon

| ludzie sie mniej obrazają za nieodmienione swoje nazwisko niz
| zle odmienione.


A ja mam na odwrót. I to jest nieuleczalne ;)

wirus, którego widziałem już nazwy: Epstein-Barr, Epstein-Barra,
Epsteina-Barra. A poprawna nazwa to akurat wirus Epsteina-Barr,
którą widziałem tylko jeden raz:-)


Bo kto to widział, panie, żeby baba wirusy odkrywała. Sodomia i
gomoria! :D

Pozdrawiam - Aicha

  jak to z tymi wirusami?

Witam!
    Bialaczka to przeciez nowotor, wiec co to ma wspolnego z wirusem?


Gwoli upierdliwego czepiania sie szczegółó: akurat troche racji w tym
jest - tzn. wirus HTLV-1 powoduje (dosc rzadka i endemiczna) bialaczke
limfocytow T. Rowniez inne nowotwory moga byc powodowane przez wirusy:
miesak Kaposiego przez HIV-1, rak szyjki macicy przez wirus brodawczaka
ludzkiego, rak nosogardzieli przez wirus Epsteina-Barr.
pozdrawiam
Ania
  jak to z tymi wirusami?

| miesak Kaposiego przez HIV-1,

masz o tym jakieś bliższe info, bo mi sie wydawało, że wirus w przypadku
tego nowotworu jedynie sprawia, że dużo latwiej sie on może rozwijać, bowiem
ludzki organizm nie jest w stanie skutecznie walczyć z nowotworem


OK, masz racje oczywiscie!
Przepisalam w miare bezmyslnie, troche sie jedynie dziwiac, z "Human
molecular genetics", wyd.2,  nigdy sie za bardzo AIDS i HIV nie
interesowalam. Medline wypluwa "a novel gamma-herpesvirus, herpesvirus 8
as a causative agent of AIDS-related Kaposi sarcoma". Czyli nie HIV, a
inny wirus; zreszta inne wirusy tez powoduja nowotwory w AIDS
(brodawczak i wirus Epsteina-Barr), przegladowka:
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/entrez/query.fcgi?cmd=Retrieve&db=PubMed&...
Z tego co zrozumialam z przejrzenia paru abstraktow, to zachodza dosyc
skomplikowane interakcje miedzy HIV i tymi pozostalymi wirusami, lacznie
  z tym, ze podejrzewa sie heterologiczna transaktywacje i ogolnie
dzialaja dosc synergistycznie.

pozdrawiam,
Ania

 
  wirus Epstein-Barr
Mam pytanie moze ktos z Was wie po co wykonyje sie badanie serologiczne na wirusa Epstein-Barr ( VCA-IgM) (EIA) ?

Moje CU wystarczy mi w zupelnosci, ale chcialabym wiedziec czego jeszcze poszukuja lekarze tym bardziej ze wynik wyszedl dodatni.

Moze ktos z Was sie orientuje???????
Z gory dziekuje za pomoc.
  Diagnozowanie celiakii u małych dzieci
EBV - wirus Epsteina-Barr, wywołujący mononukleozę zakaźną. Badanie krwi wykonuje się w kierunku przeciwciał przeciwko EBV z klasy IgM (które pojawiają się już między 1 a 3 tygodniem choroby) lub z klasy IgG (świadczące o przebytym zakażeniu).
CRP- białko ostrej fazy - wskaźnik istnienia zakażenia w organizmie, znacznie bardziej miarodajny niż OB.
Zespół jelita wrażliwego - IBS - choroba nagminnie rozpoznawana przez lekarzy, gdy nie mogą wymyślić nic innego...
  Mononukleoza
Wirus mononukleozy zakaźnej, wirus Epsteina-Barr (EBV) przenosi się drogą kropelkowo-ślinową przez bliski kontakt (choroba całujących się ). U niemowląt i małych dzieci zakażenie przebiega najczęściej bezobjawowo. Rozpoznanie typowej postaci choroby opiera się na wykazaniu we krwi obwodowej charakterystycznej wysokiej leukocytozy z bezwzględną limfocytozą i obecności w rozmazie krwi, ręcznym a nie automatycznym, atypowych limfocytów, tzw, wirocytów.
W żadnej z poniższych morfologii nie ma zmian charakterystcznych dla choroby.

Pozdrawiam
  Kawiarenka 42

ps. teraz muszę odwiedzić powalonych przez mononukleozę...może zajrzę wieczorkiem papatki


kicia, nie żeby cię nakręcać, ale przy okazji może jeszcze kogoś zainteresuje ten temat:
Wirus Epsteina-Barra a SLE

zatem zuzka, nie tylko dzieci mają problemy z mononukleozą
od cholery toczniowców miało kontakt z tym wirusem, pewnie nawet o tym nie wiedząc...
więc to jako ciekawostka

Margo, nie mogę być Aną-Lucią nie mam rozwdojenia jaźni jeszcze ( ), poza tym Juliet to nowa postać, kóra okaże się zapewne bardziej pogięta niż Ana, bo Juliet to Zła Kobieta jest
stąd w tym tygodniu stawiam na nią
  Kawiarenka XXII
Witam wszystkich bardzo serdecznie w sobotni wieczorek.Goraco,mieszkam na ostatnim pietrze i u nas jest strasznie goraco.Nie sie nie chce.Po za tym toczen troche dokucza.Jestem od czwartku na 15 mg pretnisonuz 7,5 na 15.Troche mam depresje z tego powodu.Przez to cieplo toczen sie obudzil.No i do tego mam tego wirusa
Epstein-Barr ten tez miesza.Rano mi wszystko boli w ciagu dnia jest lepiej tylko te poranki.Budze sie z okropnym bolem miesni.Dotego mam nowo prace i boje sie ze znowu spuchne bo biore 15 mg.W pracy beda sie pytac a nikt nie wie ze mam toczen.
Dotego moj chlopak mnie denerwuje.Peklo mu zebro i tez marudzi.Do tego ma dwie lewe rece i nic nie umie zrobic. Pies zdemolowal cay przedpokoj pogryzl gumolit i sciane.Czeka mnie remoncik i duzy wydatek.
Sorki ze tak marudze ale nie mam sie komu wyzalic.Nerwa mam.
Czasami mysle ze wszystko juz sie dobrze uklada bedzie dobrze a tu zawsze cos wyskocze.W czwartek ide do reumatologa po odbior wynikow.Zobaczymy co mi powie.I jeszcze czeka mnie w czwartek dentysta.Fajny tydzien sie zapowiada.
Dobrze za jutro niedziela.Jutro bedzie lepiej
Pozdrawiam was motylki
Monika Kala
  Stwardnienie rozsiane
Aktualnie uważa się, iż stwardnienie rozsiane jest chorobą autoimmunologiczą, w której układ odpornościowy gospodarza zwalcza komórki własnego organizmu, w tym przypadku w tkance nerwowej.

Mniej powszechny jest pogląd o neurodegeneracyjnym charakterze o niejasnym podłożu metabolicznym. Rozważa się również rolę zakażeń wirusowych (np. wirusem Epsteina-Barr) pewnych innych nieznanych czynników środowiskowych. Niektórzy wskazują również na znaczenie niedoboru witaminy D w dzieciństwie.
  Higiena jamy ustnej po seksie oralnym
Nie znam, ale naukowcy twierdza, ze to niebezpieczne, nawet pocalunek.
tu więcej informacji:

http://www.nakazdytemat.pl/viewtopic.php?t=2897
CYTAT ze strony
"Niektórzy badacze podejrzewają, że wzrost zachorowań na raka jamy ustnej może byćĘ związany z rosnącą popularnością seksu oralnego. Jeszcze bardziej niepokoi to, że rozwój nowotworu może zapoczątkować pocałunek. Podczas głębokiego pocałunku do śliny może się przedostać wirus Epsteina-Barra, którego niektóre odmiany prawdopodobnie zwiększają ryzyko zachorowania na raka gardła, ziarnicę złośliwą, nieziarnicze chłoniaki złośliwe i chłoniaka Burkitta (objawiającego się guzem żuchwy). Wirus aktywuje limfocyty B, komórki układu odpornościowego, które rozrastając się bez ograniczeń, doprowadzają do rozwoju niektórych rodzajów białaczki.
W ślinie może też się znajdować wirus opryszczki HHV-8, odpowiedzialny za powstawanie raka sromu i mięsaka Kaposiego, nowotworu objawiającego się guzkami na skórze, błonach śluzowych, w węzłach chłonnych i narządach wewnętrznych. Przez kontakt ze śliną, moczem, nasieniem i wydzieliną pochwy rozprzestrzenia się wirus cytomegalii, który może się przyczynić do powstania raka jelita grubego. Jeśli te podejrzenia potwierdzą kolejne badania, szczepionki na zarazki będą wkrótce zapobiegać nowotworom, podobnie jak rzucenie palenia i przestrzeganie odpowiedniej diety."
  temat dla magisterkowców a.d. 2007
w przyszłym roku to licencjat - temat: wirus epsteina-barr - bardzo upierdliwe storzenie, ebv żyje sobie w ponad 80% ludności świata i mało kto o tym ma pojęcie, podobnie jak z niektórymi gronkowcami - wszyscy ludzie w krajach rozwijających się mają przeciwciała ebv, natomiast w krajach rozwiniętych gdzie kontakt z wirusem stał się bardziej ograniczony odporność zanika i tu mogą wystąpić poważne powikłania typu mononukleazy zakaźnej, która nieleczona może doprowadzić w najgorszym przypadku do pęknięcia śledziony - póki co nie ma skutecznej szczepionki, a chorobę leczy się na razie tylko obiawowo podając leki przeciwgorączkowe, przeciwbólowe i stosując bogatą w witaminy dietę
  Jeśli nie antybiotyki to co?
Minusem metody zaproponowanej przez Agę niech będzie przykład bakterii żyjących wewnątrz komórek gospodarza... Jednocześnie jest to ograniczenie dla fagów. Niektóre bakterie stosują mechanizm mimikry antygenowej - np kwasy sialowe.

Akurat czytam sobie "Immunologia" Jakóbisiaka

Gen BCRF1 wirusa Epsteina-Barr jest bardzo podobny do genu dla IL-10, a wirusowe białko BCRF1 ma właściowści zbliżone do IL-10. Przypuszcza się, że EBV przechwycił gen ssaków (...) zwiększając szanse jego na namnażanie się wirusa (IL-10 - wyhamowanie odpowiedzi immunologicznej).


?? I co Wy na to
  Jeśli nie antybiotyki to co?
Gen BCRF1 wirusa Epsteina-Barr jest bardzo podobny do genu dla IL-10, a wirusowe białko BCRF1 ma właściowści zbliżone do IL-10. Przypuszcza się, że EBV przechwycił gen ssaków (...) zwiększając szanse jego na namnażanie się wirusa (IL-10 - wyhamowanie odpowiedzi immunologicznej).


Sprytne i skubane... Obawiać się należy do czego jeszcze te wredme małe stworzenia mogą być zdolne...

A co do bakteriofagów - też jestem po lekturze książki i czekałam na poruszenie tego tematu Ha... Mason, a wiec czekam na wyjaśnienie minusów terapii fagowej
  VILCACORA
ANDEAN MEDICINE CENTRE LTD.
tel.: 0044-207-531-6879; 0044-207-515-5192
fax: 0044-171-515-5323
Internet: www.vilcacora.co.uk, www.vilcacora.com

Właściwości vilcacory w świetle badań naukowych.

W maju 1994 w Genewie pod auspicjami Światowej Organizacji Zdrowia (WHO)
odbyła się Pierwsza Międzynarodowa Konferencja na temat vilcacory, na
której oficjalnie uznano pnącze za roślinę leczniczą. Uczestnicy
konferencji zaakcentowali fakt, że od czasu, gdy - w XVII wieku -odkryto
chininę w korze jednego z peruwiańskich drzew, żadna inna roślina wywodząca
się z Ameryki Południowej nie przykuwała w takim stopniu uwagi świata
naukowego.

Wyniki badań sugerują, że vilcacora może być pomocna w leczeniu wielu
poważnych problemów zdrowotnych, w tym: raka, artretyzmu, zapalenia kaletek
maziowych, reumatyzmu, wszystkich rodzajów opryszczki, także wirusa
Epsteina-Barr, wszelkich uczuleń i nadwrażliwości (także na środki
chemiczne), astmy, depresji, zakażeń drożdżakowych, tocznia, cukrzycy,
hipoglikemii, zespołu chronicznego zmęczenia, zespołu napięcia
przedmiesiączkowego i zaburzeń miesiączkowania, zatruć, problemów z
krążeniem - nadciśnienia, żylaków, zakrzepicy oraz problemów związanych z
wirusem HIV. Są także dowody na to, że vilcacora pomaga w licznych
zaburzeniach żołądkowych i jelitowych: nieżytach żołądka, wrzodach,
hemoroidach i zapaleniach jelit.

W tak krótkim opisie nie da się przedstawić wszystkich właściwości ziół

leczy raka", "Bóg nam zesłał VILCACORĘ" oraz w miesięczniku "Vilcacora ?
żyj długo" dostępnym w kioskach na terenie całego kraju.

Zainteresowani zakupem ziół mogą kontaktować się bezpośrednio z Andean
Medicine Centre (AMC) w Londynie lub z autoryzowanym przedstawicielem
handlowym AMC w Gdańsku.
Zamówienia można składać telefonicznie: (058) 345 62 95, 0 601 63 23 95,

Uwaga! Peruwiańscy partnerzy Andean Medicine Centre przestrzegają przed
zakupem leczniczych preparatów roślinnych niewiadomego pochodzenia, które
produkowane są poza kontrolą peruwiańskich władz sanitarnych i nie
posiadają atestu peruwiańskiego Ministerstrwa Zdrowia. Jedynie preparaty
certyfikowane przez AMC posiadają właściwości, o których mowa wcześniej.

  Interpretacja wyników
Nie wiem, nie spotkałam się z informacjami o wywołaniu produkcji ANA z winy infekcji bakteriami, natomiast ich występowanie możliwe jest przy infekcjach wirusowych - wirusowe zapalenie wątroby typu C (HCV), mononukleozie wirus Epsteina-Barra (EBV)
  Kawiarenka XXI
Ita - ładnie!

monika - mamy artykuł o tym wirusie i jego związku z toczniem:
Wirus Epsteina-Barr a SLE
  Higiena jamy ustnej po seksie oralnym
Najbardziej mnie rozbawił wątek "możliwości zarażenia wirusem Epsteina-Barr"
Nie ma to jak sobie dorzucać zmartwień
  Wirus EBV i SM
W tym temacie o opryszczce nie powinno być raczej mowy bo wirus herpes simplex to inny wirus niż wirus Epsteina-Barr (EBV) i powoduje inne objawy. Natomiast stosuje się te same leki antywirusowe.
Ale skoro już o tym mowa to mowa będzie krótka skoro przyczyną opryszczki jest wirus to pozbyć się go nie da jeszcze długo a tym samym wyleczyć. W materiale genetycznym wirusa Herpes simplex znajduje się informacja na temat budowy ok. 80 różnych białek. Dzięki swojej złożoności wirus jest samowystarczalny i może produkować białka szkodliwe dla organizmu gospodarza oraz atakować nimi wiele typów komórek. Uaktywniony wirus opryszczki produkuje np. białka, które zaburzają prawidłowe funkcjonowanie naszego układu odpornościowego. Wirus Herpes simplex w stanie uśpienia (latencji) zaprzestaje produkcji białek, w związku z czym jest niewidoczny dla komórek odpornościowych (limfocytów) i nie wzbudza ataków układu immunologicznego. Jego „uśpienie” jest jednak złudne… Zagnieżdżony w zwojach nerwowych Herpes simplex czeka na dogodną okazję do ataku i wywołania powikłań swej obecności w organizmie. Moja żonka ma do czynienia z opryszczką, nie może się ani przegrzać ani zmarznąć bo wyskoczy (no i zero całowania jak w banku.
Co uaktywnia wirusa, przede wszystkim:
- infekcyjne choroby gorączkowe i zakaźne: grypa, przeziębienie, itp.,
- dłuższe przegrzanie (np. silne nasłonecznienie) lub oziębienie ciała,
- czynniki obniżające odporność, takie jak: okres miesiączkowania, przemęczenie fizyczne, choroby zębów czy silny stres.

Szylkretowa pyta o tabletki, niewiele da się tu zrobić, należy bowiem zdawać sobie sprawę, że obecnie stosowane leki przeciwwirusowe działają w okresie namnażania się wirusa (okres replikacji), dlatego nie zapobiegają nawrotom. Są stosowane acyclovir (Acyclovir Stada, Heviran, Zovirax, Virolex) postać to tabletki, kremy, maści także Neomycyna aerozol, denotivir (Vratizolin - krem), dokozanol (Erazaban - krem). Leczenie rozpocząć najlepiej jak najszybciej po wystąpieniu pierwszych objawów (zaczerwienienie, ból, świąd, mrowienie, pieczenie) najpóźniej 2 dni od wystąpienia zmian skórnych.
W opryszczce nawrotowej HSV1 (tak jak u szylkretowej) można przedłużyć podawanie acycloviru profilaktycznie w dawce 200–400 mg dziennie przewlekle.
  Rakotwórcze przeszczepy
Przeszczepy organów mogą powodować rozwój nowotworów, m.in. mięsaka Kaposi'ego - donosi najnowszy numer "Nature Medicine".
Mięsak Kaposi'ego jest wolno rosnącym rakiem komórek nabłonkowych skóry. Jako nowotwór złośliwy daje częste przerzuty do organów wewnętrznych. Nie leczony jest śmiertelny. Często rozwija się u osób z upośledzeniem odporności, m.in. u osób chorych na AIDS.

Równie często jednak pojawia się u osób po przeszczepach organów, przyjmujących stale leki immunosupresyjne, z jednej strony chroniące przeszczep przed odrzuceniem, ale z drugiej zaburzające naturalną odporność organizmu. Naukowcy i lekarze donoszą, że ryzyko wystąpienia mięsaka Kaposi'ego jest 400-500-krotnie wyższe u osób po przeszczepach niż u ludzi zdrowych.

Mięsak Kaposi'ego wywoływany jest prawdopodobnie przez wirusa zwanego KSHV lub HHV8. Wirus ten należy do grupy herpeswirusów, podobnie jak wirus opryszczki lub inne wirusy rakotwórcze (cytomegalia czy wirus Epsteina-Barra).

Herpeswirusy po wniknięciu do komórek mogą przez długi czas pozostawać w stanie uśpienia, tzw. latencji, i uaktywniać się dopiero w momencie spadku odporności organizmu.

Naukowcy z Uniwersytetu w Modenie, włoskiej prowincji Emilia Romania pod kierunkiem Mario Luppi'ego wykazali, że mięsak Kaposi'ego rozwijający się u osób po przeszczepach pochodzi od zakażonych wirusem HHV8 komórek dawcy organów.

Naukowcy przebadali proces pojawiania się mięsaka Kaposi'ego u pięciu różnych biorców-kobiet, którym przeszczepiono organy pobrane od mężczyzn. W każdym przypadku mięsak rozwijał się z komórek męskich, czyli z komórek przeszczepionego organu.

Oznacza to, że uśpione wirusy znajdujące się w komórkach przeszczepianego organu budzą się w organizmie biorcy pod wpływem leków immunosupresyjnych, które osłabiają odporność biorcy.

Odkrycie włoskich naukowców oznacza, że istnieje konieczność badania przeszczepianych organów i tkanek nie tylko pod kątem zgodności tkankowej, czyli szans przyjęcia się przeszczepu, ale także pod kątem potencjalnych zagrożenia przeniesienia do organizmu biorcy zainfekowanych wirusami komórek lub komórek rakowych, z których w osłabionych organizmie biorcy mogą rozwinąć się nowotwory.
[url=http://info.onet.pl/690134,16,item.html]tutaj[/url]
  Naukowcy znajdują zależności między infekcją wirusową a podatnością na raka
Portugalsko-amerykański zespół naukowców odkrył nowy mechanizm molekularny, który umożliwia herpeswirusom typu gamma wywoływanie przewlekłego zakażenia u ludzi. Wyniki przeprowadzonych badań umożliwiają też lepsze zrozumienie, dlaczego osoby z tym zakażeniem są bardziej narażone na pojawienie się u nich chłoniaka, nowotworu limfocytów (białych krwinek), co sprawdza się szczególnie w przypadkach niedoboru odpornościowego. Badania opisano w internetowym wydaniu czasopisma EMBO Journal.

Ich wyniki pokazują, że białko herpeswirusów typu gamma, zwane ORF73, imituje mechanizm molekularny gospodarza, aby zahamować NF-kB w zakażonych limfocytach. NF-kB to kompleks białkowy, który działa jak czynnik transkrypcji i jest zaangażowany w odpowiedzi komórkowe na różne bodźce, w tym na śmierć i rozrost. Odkrycie rzuca również światło na sposób, w jaki proces ten sprzyja rozwojowi chłoniaków.

"Białko ORF73 z limfotropowego herpeswirusa typu gamma MuHV-4 jest silnym terminatorem transkrypcji uzależnionej od NF-kB. Wykazano, że wiele białek wirusowych wpływa na ścieżkę NF-kB" - czytamy w artykule. "Mechanizm wiąże się ze składaniem przez ORF73 ligazy ubikwityny EC5S E3. Kompleks obiera sobie za cel białko RelA z aktywowanym czynnikiem jądrowym do poliubikwitynacji, po której następuje degradacja proteasomalna."

Naukowcy wyjaśnili, że jeżeli zahamowanie NF-kB u pacjentów zakażonych herpeswirusem typu gamma z chłoniakami potwierdzi się, leki zdolne do uratowania molekuły mogłyby skutecznie zmniejszyć ryzyko rozwoju chłoniaków.

Herpeswirusy typu gamma zakażają białe krwinki (limfocyty B lub T) i pozostają utajone w tkankach limfoidalnych jako utajone przewlekłe zakażenie, ale mogą również spowodować pojawienie się chłoniaków. Zdaniem naukowców herpeswirusy typu gamma obejmują pospolitego wirusa Epsteina-Barr, czynnik wywołujący mononukleozę zakaźną oraz herpeswirusa KSHV, nowotwór atakujący chorych na AIDS.

Związek między przewlekłym zakażeniem limfocytów a chłoniakami pozostaje tajemnicą, ponieważ niewiele wiadomo na temat mechanizmów stojących za interakcją wirus/zakażone limfocyty - wyjaśnia zespół. Niemniej naukowcy wskazali, że wirusowa manipulacja mechanizmu molekularnego gospodarza wprowadza zamęt w zwykłych funkcjach kontrolnych komórek, co z kolei zwiększa ryzyko nowotworu. Zdaniem zespołu to prawdopodobny powód, gdyż wirusy nie mogą reprodukować się i są zmuszone do "przejmowania kontroli" nad mechanizmem molekularnym zakażonych komórek, aby podzielić się i rozprzestrzenić zakażenie.

"Odkrycia te pokazują, że wirusowe zahamowanie aktywności NF-kB w bezobjawowo zakażonych ośrodkach rozmnażania centroblastów ma decydujące znaczenie dla pojawienia się przewlekłej infekcji herpeswirusem typu gamma, podkreślając znaczenie fizjologicznej degradacji proteasomalnej RelA/NF-kB jako mechanizmu regulacyjnego tej ścieżki sygnalizacyjnej" - jak piszą autorzy.

W badaniach udział wzięły Instytuty Mikrobiologii i Medycyny Molekularnej przy Uniwersytecie w Lizbonie (Portugalia), Instytut Naukowy im. Gulbenkiana (Portugalia) oraz Weill Medical College przy Uniwersytecie Cornella (USA).

Źródło: CORDIS

Więcej informacji: EMBO Journal: http://www.nature.com/emboj/index.html Uniwersytet w Lizbonie: http://www.ul.pt

Źródło danych: EMBO Journal
Referencje dokumentu: Rodrigues, L. et al. (2009) Termination of NF-kB activity through a gammaherpesvirus protein that assembles an EC5S ubiquitin-ligase. EMBO Journal, publikacja online z dnia 26 marca. DOI: 10.1038/emboj.2009.74.

  Prezentacja - dr Harris. Oraz prośba do Lifeontheice
Dobry wieczór,

mam prośbę do Lifeontheice - czy mogłaby Pani przetłumaczyć na Polski nazwy testów, które dr Harris zaleca robić? Chciałbym sprawdzić czy jeszcze jakiś test musiałbym wykonać. Dziękuję!
(część przetłumaczyłem, ale reszty nie potrafię)

źródło: slajd nr 100,101,102
http://www.lymeinducedaut...part_3,_LIA.pdf

1) Candida Abs
2) Arabinatol levels
3) EBV (VCA, EA, NA)
4) HHV-6
5) HHV-7
6) Coxsackie
7) Parvovirus
8 ) CMV
9) HIV
10) Mycoplasma pneumoniae
11) Vitamin D 25, vitamin D 1,25
12) ESR / CRP
13) Total CK
14) Urine heavy metals
15) Stool pathogens
16) H. pylori
17) Hepatitis panel
18) CBC with diff, reticulocytes
19) CMP
20) CD-57 (HNK-1 panel)
21) Thyroid comprehensive panel
22) Lipid profile
23) Insulin levels
24) Glucose tolerance test
25) IgG and IgE food antibodies
26) HLA typing
27) Salivary cortisol
28) DHEA
29) Sex hormones
30) SHBG
31) Ferritin
32) CEA
33) RPR
34) Phase 1 and 2 hepatic function
35) ABO Rh
36) UA
37) Urine neurotransmitter
38) Organic acids
39) Urine amino acids
40) Essential elements
41) Nutrigenomic testing for methylation cycle
42) Fibrinogen / TAT / Soluble fibrin monomer
43) Thyroid loading tests
44) Mucosal Barrier function
45) RNase L activity protein quantification
46) Elastase
47) Vitamin deficiencies
48) Pregnenolone
49) Aldosterone
50) IL-6
51) IL-2
52) IL-1
53) IL-10
54) TNF-α
55) Coccidioides
56) Histoplasmosis
57) Toxoplasma
58) Plasma porphyrins
59) Ammonia
60) Leptin, MSH, VEGF
61) ANA with titer, SS-A, SS-B, anti DS DNA, Sm/Rnp AB, complement studies, anti-gliadin, TTG, RF
62) Total Immunoglobulin and subclasses
63) IgF-1
64) Arginine stimulation for HGH

1) Badanie w kierunku przerostu Candida
2) Wykrywanie metabolitów grzybów - D-Arabinitol (Candida spp)
3) Epstein-Barr Virus
4) wirus HHV-6
5) wirus HHV-7
6) wirus Coxsackie
7) Parvovirus
8 ) wirus - Cytomegalia
9) wirus HIV
10) Mycoplasma pneumoniae
11) poziom witaminy D 25 oraz witaminy D 1,25
12) opad(odczyn) Biernackiego
13) calkowita kinaza kreatininowa
14) badanie moczu w kierunku metali ciężkich
15) badanie kału w kierunku patogenów
16) H.pylori
17) panel badań w kierunku zapalenia wątroby
18) morfologia krwi z rozmazem i retikulocytami
19) calkowity metaboliczny panel
20) Badanie CD-57 - http://www.anapsid.org/lyme/strickerpanel.html
lub można zrobić w Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie
21) kompleksowe badanie tarczycy
22) Calkowite badanie cholesterolu
23) poziom insuliny
24) test na tolerancję glukozy
25) IgG i IgE - przeciwciała na alergie pokarmowe
26) badanie HLA - LabCorp.com (test 012542) http://www.personalconsul...etxfailure.html
27) Kortyzol - badanie ze śliny
28) poziom DHEA
29) badanie hormonów płciowych (uwaga - Ryfampicyna może namieszać z tymi hormonami)
30) bialko wiazace hormony plciowe
31) ferrytyna
32)CEA
33)odczyn Wassermana
34)funkcja watroby
35)Grupa i rodzaj krwi
36)analiza moczu
37) moczowe neurotransmitery
38) Kwasy organiczne
39)Moczowe aminokwasy
40) Podstawowe pierwiastki
41)Testowanie cykli metylacyjnych
42) Fibrynogen - http://www.anapsid.org/cn...oagulation.html np. Hemex Laboratories
43)?nasycanie tarczycy jodemi jodkami
44) funkcje bariery sluzowkowej
45) ilosciowa proteina RNAzy L
46) elastaza
47) niedobory witamin
48) pregnenolon
49) aldosteron
50) interleukina 6
51) interleukina 2
52) interleukina 1
53) interleukina 10
54) czynnik martwicy nowotworu
55) Kokcydioidomikoza
56) Histoplazmoza
57) Toxoplazmoza
58)porfiryny plazmatyczne
59) amoniak
60) Leptyna, MSH, VEGF
61) ANA (antygen antynuklearny) razem z mianem, SS-A, SS-B, Sm/RNP przeciwciala,
badania dopelniacza, antygliadyna, tkankowa transglutaminaza, czynnik reumatyczny
62) calkowite immunoglobulinyz podklasami
63) IgF-1 (insulinopodobny czynnik wzrostu-1)
64)stymulacja hormonu wzrostu poprzez arginine
  Aspartam
Aspartam - silna trucizna

Rodzicu, zwróć uwagę co jedzą Twoje dzieci!!!

Kto wie, jak nazywa się najbardziej niebezpieczny i bardzo szkodliwy związek chemiczny regularnie dodawany do prod. spożywczych, a który przez specjalistów zaliczany jest do bardzo silnych trucizn?

Jest to aspartam, główny składnik popularnych słodzików. Aspartam odkryty został przypadkowo w 1965 roku podczas intensywnych poszukiwań specyfiku na chorobę wrzodową. Od 1981 r. regularnie dodawano go do suchej karmy, ponieważ słodził, ale miał być „dietetyczny”,czyli nie tuczyć jak cukier. Był też i tańszy. Potem, od 1983 r zaczęto nim słodzić nim gazowane napoje– mimo, że w grudniu 1974 r. po licznych protestach naukowców i lekarzy Amerykański Urząd ds. Kontroli Leków i Żywności uchylił zgodę. W późniejszym okresie dopuszczono go do użytku, gdyż producenci przedstawili wyniki badań dowodzące, że aspartam jest całkowicie bezpieczny.

DZISIAJ WSZYSCY WIEMY, ŻE ASPARTAM JEST BARDZO NIEBEZPIECZNYM ZWIĄZKIEM, PONIEWAŻ SKŁADA SIĘ Z TRZECH... TRUCIZN?

W skład aspartamu wchodzą 3 związki: kwas asparaginowy , fenyloalanina i metanol.

Ten ostatni jest najbardziej szkodliwy, gdyż rozkłada się w organizmie na kwas mrówkowy i formaldehyd – silnie toksyczną neurotoksynę. Czasami media donoszą nam o ludziach, którzy opili się alkoholem metylowym tracąc wzrok i/lub umierając.

Maksymalnie bezpieczna dawka dla naszego organizmu wyliczono na 7,8mg dziennie, a litr słodzonego aspartamem płynu zawiera aż ok. 56mg matanolu!!!. Co więcej, nasz organizm lepiej wchłania wolny metanol, a ten powstaje gdy produkt spożywczy podgrzewany jest do temperatury wyższej niż 30 stopni Celsjusza; Zdaniem naukowców jedzenie aspartamu może wywołać następujące schorzenia ( lub zaostrzyć ich przebieg ): nowotwory mózgu SM, epilepsje, syndrom chronicznego zmęczenia ( wirus EpsteinBarra ) chorobę Alzheimera, zaniki pamięci, chłoniaka, chorobę Parkinsona, cukrzycę, wady wrodzone u płodu. Faktem jest, ze aspartam odpowiedzialny jest za ok. 75% przypadków złego tolerowania dodatków żywnościowych, zgłaszanych amerykańskiemu Urzędowi ds. leków i żywności. Mówi się o napadach padaczki (zwłaszcza u pilotów bardzo podatnych na zawroty głowy i choroby związane z ich pracą i stylem życia), a nawet o przypadkach śmiertelnych. Owszem, tak krańcowe reakcje są zależne od wrażliwości i odporności danego organizmu, ale niestety nikt nie jest bezpieczny, doprawiając sobie kawę czy herbatę aspartamowym słodzikiem.

Nadmiar kwasu asparaginowego prowadzi do śmierci pewnych neuronów w mózgu, gdyż powoduje napływ wapnia do komórek. Dzięki temu powstaje mnóstwo wolnych rodników zabijających te komórki. Substancji tej nie wolno zażywać kobietom w ciąży, ludziom starszym i dzieciom oraz przewlekle chorym – na cokolwiek, a zwłaszcza na cukrzycę, gdyż przyspieszają rozwój chorób związanych z cukrzycą, np. zaćmy. Podobne trujące właściwości ma glutamian sodu ( jest niemal we wszystkich przyprawach, czy zupkach w torebkach).

Kolejny składnik aspartamu – fenyloalanina. Jest aminokwasem, który występuje w naszym mózgu. W większych ilościach jest ona jednak wyjątkowo szkodliwa – a nawet zabójcza – dla cierpiących na fenyloketunerie. U pozostałych osób ( zwłaszcza, gdy zjadają dużo słodzików ) powoduje zmniejszenie ilości serotoniny w mózgu, co prowadzi np. do depresji. Znamy również przypadek pewnego amerykanina, który wypijał dziennie

ok. 8 dietetycznych napojów słodzonych aspartamem. Gdy poziom fenyloanaliny w jego krwi zaczął się podnosić, nękały go zaniki pamięci, bóle głowy, raptowne wahania nastrojów – od euforii po wściekłość. Jego mózg został uszkodzony. Gdy odstawił on aspartamowe napoje, jego stan wkrótce się bardzo poprawił. Naukowcysą zgodni, że pewien składnik aspartamu może koncentrować się w pewnych rejonach mózgu i jest szczególnie niebezpieczny dla niemowląt i rozwijającego się płodu.

CICHA UMOWA?

Jeśli aspartam jest tak groźny dla zdrowia, to dlaczego nie jest regularnie wycofywany z produktów spożywczych?Dlaczego Amerykański Urząd ds. Leków i Żywności już nie interweniuje?

W latach 70-tych udowodniony został fakt, ze wyniki badań wykonywane przez producentów słodzików były wielokrotnie fałszowane, ale nadal nie ma zakazu. Mimo wielu publikacji w prasie naukowej, jak również istnienia niezbitych dowodów na związek aspartamu z powstawaniem raka mózgu, cukrzycy, epilepsji, mimo śledztw prowadzonych przez różne liczące się instytucje – aspartam nadal jest dodawany niemal do wszystkiego.

OTO NIEKTÓRE PRODUKTY ZAWIERAJĄCE ASPARTAM

Multiwitaminy (syntetyczne), niektóre gumy do żucia, rozpuszczalne kakao, niektóre leki, drinki, słodziki, napoje z herbatą, polewy, jogurt, galaretki, napoje owocowe i mleczne, rozpuszczalne napoje, mrożone desery, napoje kawowe, itp.

Artykuł wzięty z tej strony.
  Medyczne info
Wirus Epsteina-Barra może zwiększać ryzyko SM

Infekcja wirusem Epsteina-Barra i obecność przeciwciał anty-EBV mogą zwiększać ryzyko zachorowania na stwardnienie rozsiane - donoszą naukowcy na łamach najnowszego numeru "Archives of Neurology".
Stwardnienie rozsiane (SM) jest ciężką choroba demielinizacyjną. W mózgu i rdzeniu kręgowym dochodzi do zniszczenie tzw. osłonek mielinowych. Pokrywają one komórki nerwowe i umożliwiają wydajne przekazywanie sygnałów i przetwarzanie informacji. Neurony pozbawione mieliny nie są w stanie wydajnie pracować, stąd pojawiają się ciężkie zaburzenia ruchowe i umysłowe.

Osłonki mielinowe niszczone są przez własne komórki układu odpornościowego, dlatego SM nazywa się chorobą autoagresywną. Nie wiadomo jednak, dlaczego tak się dzieje i naukowcy stale poszukują dodatkowych czynników ryzyka rozwoju choroby. Grupa badaczy z Kaiser Permanente Division of Research z Oakland pod kierunkiem Geralda DeLorenze odkryła, że infekcje wirusem Epsteina-Barra mogą zwiększać ryzyko zachorowania na stwardnienie rozsiane.

Wirus Epsteina-Barra wywołuje chorobę zwaną mononukleozą zakaźną. Wirus ten jest bardzo rozpowszechniony, znajduje się go u 80 proc. osób powyżej 40 roku życia. Infekcja w większości przypadków przebiega bezobjawowo, jednak wirus może pozostawać w organizmie przez całe życie "kontrolowany" przez układ odpornościowy.

W swojej pracy naukowcy wykorzystali badania na grupie pacjentów, którzy w latach 1965-1974, w wieku średnio 32 lat, zgłosili się do programu profilaktyki zdrowia. W ramach tego programu zebrano do badanych dane medyczne oraz pobrano próbki krwi, z których część przechowano.

Badacze z Oakland przeanalizowali próbki krwi pochodzące od 42 osób, u których wykryto później SM (36 kobiet i 6 mężczyzn) i porównali je z grupą kontrolną, dopasowaną pod względem wieku, płci i daty pobrania próbek.

Okazało się, że u wszystkich chorych na SM pierwsze objawy pojawiły się w wieku ok. 45 lat, średnio 15 lat po pobraniu od nich próbek krwi w ramach programu zdrowotnego. Stężenie przeciwciał na wirusa Epsteina-Barra (EBV) było u wszystkich osób, które później zachorowały na SM, wyższe niż w grupie kontrolnej. Czterokrotne podwyższenie stężenia przeciwciał zwiększało ryzyko zachorowania na stwardnienie rozsiane dwukrotnie.

Infekcja wirusem Epsteina-Barra i wzrost przeciwciał anty-EBV miały miejsce 15-20 lat przed pojawieniem się pierwszych neurologicznych objawów stwardnienia rozsianego.

Nie wiadomo dokładne, w jaki sposób obecność przeciwciał anty-EBV może wpływać na rozwój SM, jednak wydaje się, że infekcja wirusem i produkcja specyficznych przeciwciał mogą zwiększać ryzyko wystąpienia autoagresji.

Naukowcy już dawno wykazali, że wirus EBV może przyczyniać się do rozwoju nowotworów. Teraz okazało się także, że jest odpowiedzialny za zwiększone ryzyko chorób neurodegeneracyjnych.
http://wiadomosci.onet.pl...0,686,item.html
  1
aspartam, główny składnik popularnych słodzików. Aspartam odkryty został przypadkowo w 1965 roku podczas intensywnych poszukiwań specyfiku na chorobę wrzodową. Od 1981 r. regularnie dodawano go do suchej karmy, ponieważ słodził, ale miał być „dietetyczny”,czyli nie tuczyć jak cukier. Był też i tańszy. Potem, od 1983 r zaczęto nim słodzić nim gazowane napoje– mimo, że w grudniu 1974 r. po licznych protestach naukowców i lekarzy Amerykański Urząd ds. Kontroli Leków i Żywności uchylił zgodę. W późniejszym okresie dopuszczono go do użytku, gdyż producenci przedstawili wyniki badań dowodzące, że aspartam jest całkowicie bezpieczny.

DZISIAJ WSZYSCY WIEMY, ŻE ASPARTAM JEST BARDZO NIEBEZPIECZNYM ZWIĄZKIEM, PONIEWAŻ SKŁADA SIĘ Z TRZECH... TRUCIZN?

W skład aspartamu wchodzą 3 związki: kwas asparaginowy , fenyloalanina i metanol.

Ten ostatni jest najbardziej szkodliwy, gdyż rozkłada się w organizmie na kwas mrówkowy i formaldehyd – silnie toksyczną neurotoksynę. Czasami media donoszą nam o ludziach, którzy opili się alkoholem metylowym tracąc wzrok i/lub umierając.

Maksymalnie bezpieczna dawka dla naszego organizmu wyliczono na 7,8mg dziennie, a litr słodzonego aspartamem płynu zawiera aż ok. 56mg matanolu!!!. Co więcej, nasz organizm lepiej wchłania wolny metanol, a ten powstaje gdy produkt spożywczy podgrzewany jest do temperatury wyższej niż 30 stopni Celsjusza; Zdaniem naukowców jedzenie aspartamu może wywołać następujące schorzenia ( lub zaostrzyć ich przebieg ): nowotwory mózgu SM, epilepsje, syndrom chronicznego zmęczenia ( wirus EpsteinBarra ) chorobę Alzheimera, zaniki pamięci, chłoniaka, chorobę Parkinsona, cukrzycę, wady wrodzone u płodu. Faktem jest, ze aspartam odpowiedzialny jest za ok. 75% przypadków złego tolerowania dodatków żywnościowych, zgłaszanych amerykańskiemu Urzędowi ds. leków i żywności. Mówi się o napadach padaczki (zwłaszcza u pilotów bardzo podatnych na zawroty głowy i choroby związane z ich pracą i stylem życia), a nawet o przypadkach śmiertelnych. Owszem, tak krańcowe reakcje są zależne od wrażliwości i odporności danego organizmu, ale niestety nikt nie jest bezpieczny, doprawiając sobie kawę czy herbatę aspartamowym słodzikiem.

Nadmiar kwasu asparaginowego prowadzi do śmierci pewnych neuronów w mózgu, gdyż powoduje napływ wapnia do komórek. Dzięki temu powstaje mnóstwo wolnych rodników zabijających te komórki. Substancji tej nie wolno zażywać kobietom w ciąży, ludziom starszym i dzieciom oraz przewlekle chorym – na cokolwiek, a zwłaszcza na cukrzycę, gdyż przyspieszają rozwój chorób związanych z cukrzycą, np. zaćmy. Podobne trujące właściwości ma glutamian sodu ( jest niemal we wszystkich przyprawach, czy zupkach w torebkach).

Kolejny składnik aspartamu – fenyloalanina. Jest aminokwasem, który występuje w naszym mózgu. W większych ilościach jest ona jednak wyjątkowo szkodliwa – a nawet zabójcza – dla cierpiących na fenyloketunerie. U pozostałych osób ( zwłaszcza, gdy zjadają dużo słodzików ) powoduje zmniejszenie ilości serotoniny w mózgu, co prowadzi np. do depresji. Znamy również przypadek pewnego amerykanina, który wypijał dziennie

ok. 8 dietetycznych napojów słodzonych aspartamem. Gdy poziom fenyloanaliny w jego krwi zaczął się podnosić, nękały go zaniki pamięci, bóle głowy, raptowne wahania nastrojów – od euforii po wściekłość. Jego mózg został uszkodzony. Gdy odstawił on aspartamowe napoje, jego stan wkrótce się bardzo poprawił. Naukowcysą zgodni, że pewien składnik aspartamu może koncentrować się w pewnych rejonach mózgu i jest szczególnie niebezpieczny dla niemowląt i rozwijającego się płodu.

CICHA UMOWA?

Jeśli aspartam jest tak groźny dla zdrowia, to dlaczego nie jest regularnie wycofywany z produktów spożywczych?Dlaczego Amerykański Urząd ds. Leków i Żywności już nie interweniuje?

W latach 70-tych udowodniony został fakt, ze wyniki badań wykonywane przez producentów słodzików były wielokrotnie fałszowane, ale nadal nie ma zakazu. Mimo wielu publikacji w prasie naukowej, jak również istnienia niezbitych dowodów na związek aspartamu z powstawaniem raka mózgu, cukrzycy, epilepsji, mimo śledztw prowadzonych przez różne liczące się instytucje – aspartam nadal jest dodawany niemal do wszystkiego.
  Test vega i przyczyna tocznia u mnie
Jak juz napisalam w przywitaniu- postanowilam wziac sprawe tocznia w swoje rece i wzielam.
Wkurzalo mnie to, ze zaden lekarz nie byl w stanie mi powiedziec skad sie u mnie toczen wzial. Nie wierzylam w to, ze nie da sie wykryc przyczyn, za kazdym razem, kiedy probowalam dociec, skad to sie wzielo slyszalam odpowiedz, ze toczen moze byc reakcja organizmu na wszystko i tego nie da sie odkryc na co.
Sama zaczelam interesowac sie pasozytami, tym , co z posiadania takich "lokatorow " moze wyniknac, czytalam duzo na ten temat na forum
www. bioslone.pl i nawet od kilku miesiecy pije Mo czyli mieszanke oczyszczajaca. Aby dowiedziec sie czy mam jakies pasozyty i jesli mam to jakie udalam sie na test Vega.
Ten test to jakby rozmowa specjalnego urzadzenia z ludzkim organizmem, nie bede opisywala szczegolow.
W kazdym razie kiedy juz poszlam na ten test to powiedzialam , ze chce zrobic pelny program, czyli nie tylko jezeli chodzi o pasozyty ale tez o obciazenia metalami i cos tam jeszcze (nie pamietam jakie jeszcze rzeczy byly ,chyba byl tez wplyw srodowiska czy cos takiego).
Wyszlo z testu, ze mam obciazenie amalganem, okazalo sie , ze mam plomby amalganowe. Przed 2 laty zalozono mi 5 plomb amalganowych. Sama nie wiedzialam, ze sa amalganowe.
Jezeli ma sie amalgan w zebach i myje zeby pasta z fluorem to w jamie ustnej powstaje cos w rodzaju trucizny (tak dowiedzialam sie z pewnych zrodel). Moje jelita maja z tego powodu uszkodzone najprawdopodobnie scianki na skutek czego nie moga sobie poradzic z niektorymi produktami , tj: mleko, smietana, ser zolty, twarog, slodziki, wzmacniacze smaku ( to tez wyszlo z testu- ze tych produktow teraz nie moge spozywac. Dowiedzialam, sie, ze jak usune plomby i oczyszcze organizm z wplywow owego to bede mogla te produkty jesc).
Poza tym okazalo sie, ze mam wirusa Epstein- Barr, czyli herpes, po polsku to chyba bedzie opryszczka. Wiele godzin spedzilam grzabiac w internetowych zrodlach z tekstami lekarzy i okazuje sie, ze sam tenze wirus posiada bardzo duzo osob (mowi sie o ok. 90 proc doroslych europejczykow - powyzej 40 lat, jednak masa mlodych ludzi i dzieci juz go ma, bo roznosi sie droga kropelkowa). Wirus ten bardzo oslabia system immunologiczny, dlatego jak sie go ma to trzeba dbac bardzo o zdrowie.
Wirus Epstein-Barr i plomby amalganowe to starszne polaczenie, czytalam to po niemiecku i trudno mi to przetlumaczyc doslownie na polski co sie dzieje z przeciwcialami itd. dosc, ze taka mieszanka powoduje mase chorob zadko spotykanych, wsrod nich , a jakze , tez VASCULITIS. I teraz prosze jak to jest, jezeli bym wierzyla w to, co mowia lekarze to dalej bralabym leki cortyzonowe i powoli sama sie zatruwala. A tak po prostu usune plomby amalganowe a potem zajme sie wyrzucaniem trucizny z organizmu i wzmacnianiem systemu immunologicznego. Usuniecie takich plomb odbywa sie specjalnymi sposobami, w tym celu udam sie do wlasciwego dentysty (mam na niego namiar- tu w Niemczech), bo metoda , ktora usuwa takie plomby jest taka, ze chroniony jest uklad oddechowy. Do pozbycia sie resztek trucizny bede uzywala lekow homeopatycznych i metody biorezonansu a do wzmocnienia systemu immunologicznego akupunktury.
Na razie przede mna pierwsze kroki- jestem w trakcie ubezpieczania sie dodatkowego jezeli chodzi o zeby, bo to bedzie duzo kosztowac, nastepne kroki podejme po tym, wtedy o tym oczywiscie napisze.
O co chodzi w tej mojej calej przydlugawej wypowiedzi: otoz ja nie wierzylam, ze przyczyn tocznia nie da sie poznac i wiem, ze tak jest, czego dowodem sa wyniki testu vega . Az strach pomyslec co by bylo, gdybym sobie dalej zyla z tymi plombami, jadla pokarmy, ktorych moj organizm z powodu zatrucia amalganem nie jest strawic ; wiadomo, toczen wracalby ciagle znowu a ja bralabym leki , ktore nie sa lepsze od samej choroby. I to by bylo na tyle. Chce Was zachecic do drazenia tematu- skad to sie wzielo, gdzie jest przyczyna. Na pewno takie testy sa tez robione w Polsce, gdzies o tym tez czytalam, chyba na forum bioslone, do ktorego linka wczesniej podalam (nie wiem, czy podawac linki, jesli nie, to sorry). Te mieszanke podawana na tamtym forum nadal pije, bo pomaga ona w gojeniu sie infekcji i uszkodzen jelita.
Zachecam wszystkich do zastanowienia sie- czy nie warto na wlasna reke szukac przyczyn, nawet jesli sie leki bierze ( wiadomo, ze w ciezkich przypadkach zrezygnowanie z lekow natychmiastowe nie byloby dobrym wyjsciem, u mnie nerki i inne organy nie byly uszkodzone) to nie zaszkodzi przeciez wiecej wiedziec o swoim, wlasnym przypadku a na pewno moze pomoc.
Jak to bedzie u mnie dalej- zobaczymy, jak juz bede ubezpieczona lepiej to wykonam dalsze kroki. Pozdrawiam wszystkich.
  Onkologia
Białaczka rodzi się z zakażenia
Dziecięca odmiana nowotworu krwi może być skutkiem przebytej infekcji – udowadniają brytyjscy uczeni. Odkrycie to niesie szanse na powstanie szczepionki.
Kluczową rolę w badaniach odgrywa cząsteczka o nazwie TGF. Organizm człowieka wytwarza ją w odpowiedzi na zakażenie. Uruchamia to z kolei lawinę zdarzeń, co w rezultacie prowadzi do rozwoju białaczki.
Jednym z ważniejszych etapów tego procesu jest namnażanie się tzw. komórek przedrakowych. Odbywa się to kosztem komórek zdrowych. Sukces naukowców z brytyjskiego Institute of Cancer Research polega nie tylko na opisaniu tego mechanizmu. Udało im się również zidentyfikować cząsteczkę TGF. O efektach ich pracy donosi "Journal of Clinical Investigation".
Do rozwoju białaczki dochodzi wówczas, kiedy zbyt wiele białych komórek krwi rozpanoszy się w szpiku kostnym, w efekcie czego organizm nie jest w stanie wytwarzać wystarczającej ilości krwinek czerwonych.
– Do tej pory dysponowaliśmy tylko poszlakowymi dowodami na to, że infekcje mogą leżeć u podłoża tej choroby – mówi dr Shabih Syed z organizacji Leukaemia Research.
Najnowsze ustalenia są kontynuacją badań tego samego zespołu, który zidentyfikował w ubiegłym roku mutacje genetyczne zachodzące w życiu płodowym. Okazało się wówczas, że dwie zmiany w DNA są odpowiedzialne za tworzenie się komórek przedbiałaczkowych. Działają one niczym bomba z opóźnionym zapłonem umieszczona w szpiku kostnym. Mogą zaatakować w najbardziej odpowiednim dla siebie momencie. Uważa się, że komórki przedbiałaczkowe obecne są w organizmie "nosiciela" do 15. roku życia. Jak wynika z badań, mogą występować u co setnego noworodka. Ale tylko u jednego na 100 spośród nosicieli dochodzi do rozwoju białaczki. Stąd uczeni wysnuli wniosek, że musi istnieć jakiś inny czynnik, który przyczynia się do pojawienia się choroby. Twierdzą, że jest nim właśnie TGF. Obecność tej cząsteczki zwiększa bowiem tempo namnażania się komórek przedbiałaczkowych. To zwiększa prawdopodobieństwo uszkodzenia którejś z nich w sposób, który może doprowadzić do nowotworu krwi.
– Rozgryzienie tego mechanizmu może być pierwszym krokiem w kierunku wynalezienia szczepionki – komentuje prof. Mel Greaves, autor badań.
Nobel za profilaktykę
Z wiedzy o tym, że wirusy mogą wywoływać nowotwory, naukowcy zrobili już użytek. Powstała nawet tzw. pierwsza szczepionka na raka. Stało się to możliwe dzięki badaniom Niemca, prof. Haralda zur Hausena, który zidentyfikował związek między wirusem brodawczaka ludzkiego a rakiem szyjki macicy. Dzięki temu od niedawna kobiety na świecie mogą się bronić przed tą chorobą. Niemiecki naukowiec został uhonorowany za to odkrycie Nagrodą Nobla w roku 2008. Od lat 90. istnieje także szczepionka przeciwko wirusowemu zapaleniu wątroby typu B, które może prowadzić do nowotworu tego organu. Podobnego środka nie ma z kolei przeciwko wirusowi Epsteina-Barra, który może wywołać chłoniaka.
źródło : bbc/Rzeczpospolita/Izabela Filc Redlińska
  Całowanie przyczyną chorób
Całowanie to nie tylko przyjemność. Może ono okazać się bardzo groźne. Co roku kilkaset osób w Polsce choruje na mononukleozę, która nazywana jest inaczej "chorobą pocałunków", bo przenoszona jest za pomocą śliny. Całowanie się może także wywołać ospę, opryszczkę czy przyspieszyć rozwój próchnicy.

Wysoka gorączka, powiększone węzły chłonne, zmęczenie, bóle mięśni i stawów - to wcale nie muszą być symptomy przeziębienia. W taki sposób objawia się też "choroba pocałunków", którą stosunkowo łatwo się zarazić.

Groźne... całowanie

Wszystkiemu winny jest wirus Epsteina-Barra (EBV), który zakaża ślinianki i rozmnaża się w nich. Do rozwoju choroby może doprowadzić bezpośredni kontakt ze śliną w czasie pocałunku lub przez używanie tych samych butelek z napojami. Nawet jeśli objawy choroby ustąpią, to wcale nie znaczy, że pozbyliśmy się wirusa, bo pozostaje on w organizmie człowieka przez całe życie.

Co się dzieje?

Jeśli boli cię głowa, masz mniejszy apetyt, uczucie zmęczenia, to jeszcze nie powód, żeby martwić się, że zaraziłeś się mononukleozą. Lecz jeśli do tego dochodzi wysoka gorączka, ból gardła i powiększenie węzłów chłonnych, szczególnie z boku szyi i na karku - to może być "choroba pocałunków". W niektórych przypadkach dochodzi też do wystąpienia groźniejszych objawów: występują trudności w przełykaniu, wysypka czy nawet biegunka.

Jak się leczyć?

Na "chorobę pocałunków" nie ma specjalnego lekarstwa. Nie można zastosować kuracji antybiotykami, bo mają one działanie tylko przeciwbakteryjne, a mononukleozę wywołuje wirus. Można leczyć ją tylko objawowo. Lekarze zalecają odpoczynek w łóżku, najlepiej przez kilka tygodni. Trzeba unikać wysiłku dopóki objawy nie ustąpią, pić dużo płynów i jeść lekkostrawne posiłki. Niektórzy lekarze radzą też, by przez sześć miesięcy od zakończenia choroby nie całować się, gdyż istnieje ryzyko zarażenia innych.

Niebezpieczne powikłania

Chociaż do powikłań po chorobie dochodzi niezwykle rzadko, są one dość niebezpieczne. Może dojść do zaburzeń oddychania, któremu towarzyszy silne zapalenie gardła. Sygnałami wskazującymi na poważne niebezpieczeństwo są zaburzenia połykania śliny, duszność i szybkie tętno.

U niektórych może dojść do pęknięcia śledziony. Jest to powikłanie niezmiernie rzadkie. Ale żeby mu zapobiec, lepiej w czasie choroby unikać wysiłku fizycznego i chronić brzuch przed urazami.

Nie tylko mononukleoza

Mononukleoza to nie jedyna choroba, którą się można zarazić poprzez pocałunek. Przez kontakt ze śliną narażeni jesteśmy na półpasiec, ospę i opryszczkę. Ospa najczęściej atakuje dzieci i ma łagodny przebieg, a na opryszczkę i półpaśca chorują ludzie o osłabionej odporności na ten typ wirusa.

Całowanie się może przyspieszyć też rozwój próchnicy, bo bakterie za nią odpowiedzialne rozwijają się przez ślinę. Ich łatwość przenoszenia się zależy od wielu czynników. Między innymi częstotliwości całowania, systemu immunologicznego danej osoby, diety i ogólnego stanu zdrowia jamy ustnej. Szczególnie podatne na te bakterie są małe dzieci, dlatego też należy unikać całowania ich w usta.
  Nie całuj się!!!
[center]Lepiej się nie całuj![/center]

Całowanie to nie tylko przyjemność. Może ono okazać się bardzo groźne. Co roku kilkaset osób w Polsce choruje na mononukleozę, która nazywana jest inaczej "chorobą pocałunków", bo przenoszona jest za pomocą śliny. Całowanie się może także wywołać ospę, opryszczkę czy przyspieszyć rozwój próchnicy.

Wysoka gorączka, powiększone węzły chłonne, zmęczenie, bóle mięśni i stawów - to wcale nie muszą być symptomy przeziębienia. W taki sposób objawia się też "choroba pocałunków", którą stosunkowo łatwo się zarazić.

Groźny wirus EBV

Na mononukleozę może zachorować każdy, ale najczęściej zapadają na nią ludzie między 15. a 30. rokiem życia. Naukowcy nie wiedzą, dlaczego tak się dzieje, ale istnieją hipotezy, że dlatego, iż ludzie w tym wieku zdecydowanie częściej się całują.

Wszystkiemu winny jest wirus Epsteina-Barra (EBV), który zakaża ślinianki i rozmnaża się w nich. Do rozwoju choroby może doprowadzić bezpośredni kontakt ze śliną w czasie pocałunku lub przez używanie tych samych butelek z napojami. Nawet jeśli objawy choroby ustąpią, to wcale nie znaczy, że pozbyliśmy się wirusa, bo pozostaje on w organizmie człowieka przez całe życie.

Co się dzieje?

Jeśli boli cię głowa, masz mniejszy apetyt, uczucie zmęczenia, to jeszcze nie powód, żeby martwić się, że zaraziłeś się mononukleozą. Lecz jeśli do tego dochodzi wysoka gorączka, ból gardła i powiększenie węzłów chłonnych, szczególnie z boku szyi i na karku - to może być "choroba pocałunków". W niektórych przypadkach dochodzi też do wystąpienia groźniejszych objawów: występują trudności w przełykaniu, wysypka czy nawet biegunka.

Jak się leczyć?

Na "chorobę pocałunków" nie ma specjalnego lekarstwa. Nie można zastosować kuracji antybiotykami, bo mają one działanie tylko przeciwbakteryjne, a mononukleozę wywołuje wirus. Można leczyć ją tylko objawowo. Lekarze zalecają odpoczynek w łóżku, najlepiej przez kilka tygodni. Trzeba unikać wysiłku dopóki objawy nie ustąpią, pić dużo płynów i jeść lekkostrawne posiłki. Niektórzy lekarze radzą też, by przez sześć miesięcy od zakończenia choroby nie całować się, gdyż istnieje ryzyko zarażenia innych.

Niebezpieczne powikłania

Chociaż do powikłań po chorobie dochodzi niezwykle rzadko, są one dość niebezpieczne. Może dojść do zaburzeń oddychania, któremu towarzyszy silne zapalenie gardła. Sygnałami wskazującymi na poważne niebezpieczeństwo są zaburzenia połykania śliny, duszność i szybkie tętno.

U niektórych może dojść do pęknięcia śledziony. Jest to powikłanie niezmiernie rzadkie. Ale żeby mu zapobiec, lepiej w czasie choroby unikać wysiłku fizycznego i chronić brzuch przed urazami.

Nie tylko mononukleoza

Mononukleoza to nie jedyna choroba, którą się można zarazić poprzez pocałunek. Przez kontakt ze śliną narażeni jesteśmy na półpasiec, ospę i opryszczkę. Zagrożenie nie jest jednak wielkie. Ospa najczęściej atakuje dzieci i ma łagodny przebieg, a na opryszczkę i półpaśca chorują ludzie o osłabionej odporności na ten typ wirusa.

Całowanie się może przyspieszyć też rozwój próchnicy, bo bakterie za nią odpowiedzialne rozwijają się przez ślinę. Ich łatwość przenoszenia się zależy od wielu czynników. Między innymi częstotliwości całowania, systemu immunologicznego danej osoby, diety i ogólnego stanu zdrowia jamy ustnej. Szczególnie podatne na te bakterie są małe dzieci, dlatego też należy unikać całowania ich w usta.

Istnieje też zupełnie przeciwna teoria twierdząca, że całowanie... zapobiega próchnicy, bo wzmaga wydzielanie śliny, która jest naturalnym środkiem czyszczącym jamę ustną.

Do końca nie wiadomo jak to z tym całowaniem jest. A więc całować się czy nie całować? Każdy zdecydować musi już sam.

źródło: Dorota Bugajska, Interia.pl
  Lecznicze działanie ziół
Jest to tekst o ziałaniu na organizm ludzki, jednak ze względu na to, że człowiek, tak jak szczur to ssak, oraz, na bogaty materiał, pozwalam go sobie zamieścić:

Opis wybranych ziół.

Zioła pijemy profilaktycznie, a nie tylko wtedy, gdy odczuwamy dolegliwości. Jeśli w leczeniu zaobserwujemy poprawę, nigdy nie należy przerywać picia ziółek, lecz kontynuować terapię przez dłuższy czas. Zioła należy pić świeżo parzone - za najdłuższy, możliwy do przyjęcia okres między parzeniem a piciem należy uznać 10 godzin. Nie należy używać ziół starych, spleśniałych, pochodzących z opakowań, na których nie ma nazwy rośliny. Do parzenia ziół nie należy używać naczyń aluminiowych, nie mogą to być również naczynia zniszczone, np. z odpryśniętą emalią. Najwłaściwsze, najbardziej polecane są naczynia żaroodporne. Zioła stosowane raz dziennie należy pić przed snem, dwa razy dziennie należy pić, rano i wieczorem. Trzy razy - rano, w południe i wieczorem.

Zioła też szkodzą!

Napary z niewłaściwie dobranych ziół mogą spowodować pogorszenie stanu zdrowia lub zatrucie w przypadku przedawkowania. Pamiętajmy! Zioła nie leczą wszystkich chorób, a źle użyte mogą zaszkodzić! Nie wolno zbierać i stosować ziół silnie działających, wymagających ścisłego dawkowania, które niewłaściwie zażywane - mogą spowodować zatrucie, a nawet śmierć. Jest wiele takich ziół np. arnika, wrotycz, wilcza jagoda, bielun, paprotka słodka, psianka, makówki, miłek wiosenny, konwalia, kopytnik, glistnik, ciemiernik, sasanka, ciemiężyca, zimowit, tutek czarny, szalej, blekot, tojad, naparstnica, przestęp pospolity, żarnowiec miotlasty. wilczomlecz, narecznica samcza, śnieguliczka, bagno zwyczajne.

Zioła - sposoby przyrządzania ziół

Napar

Napar to płynna postać leku otrzymywana poprzez zalewanie ziół wrzącą wodą, ogrzewanie /pod przykryciem/ przez 10-15 minut na "łaźni wodnej" /to jest na garnku z gorąca wodą/ i odcedzenie płynu po 5-10 minutowym ostudzeniu. Napary przyrządza się z surowców zawierających olejki lotne lub substancje nie znoszące dłuższego gotowania.

Odwar

Przygotowanie odwaru uzależnia się od rodzaju surowca, rozpuszczalność substancji czynnych w wodzie, odporności na wysoką temperaturę. Zioła zawierające składniki łatwiej rozpuszczalne w wodzie gotuje się krócej; natomiast odporne na działanie wysokiej temperatury lub bardzo twarde /korzenie, kory/ gotuje się dłużej. Odwar przygotowuje się następująco: rozdrobnione zioła zalewa się odpowiednią ilością wody o temperaturze pokojowej, starannie miesza i doprowadza do wrzenia na wolnym ogniu. W pierwszym przypadku gotuje się około 5 minut, odstawia na 10 minut i przecedza. W drugim - czas gotowania jest dłuższy 10 - 30 minut. W ten sposób można przygotowywać odwary z ziół zwierających krzemionkę i rutynę.

Odwaro-napar

Stosuje się wówczas, jeśli zaleca się jednocześnie wyciągi wodne z jednego surowca, który trzeba gotować i drugiego, który nie znosi gotowania. W tym celu sporządza się najpierw odwar z ziół wymagających gotowania i następnie odwarem tym zalewa się pozostałe zioła, przygotowując z nich napar.

Wyciąg wodny na zimno /macerat/

Maceraty przygotowuje się najczęściej z ziół zawierających śluzy. Surowiec zielarski zalewa się letnią Przegotowana wodą i pozostawia w temperaturze pokojowej przez 3 - 10 godzin, w zależności od rodzaju surowca. Po przecedzeniu i wyciśnięciu surowca macerat należy zużyć w ciągu dnia. W przypadku twardych, trudno pęczniejących surowców /korzenie żywokostu, korzenie prawoślazu/, korzystne jest po 2 godzinach maceracji, doprowadzić do wrzenia i pozostawić na dalsze 6 - 8 godzin.

Nalewka

Nalewkę otrzymuje się najczęściej przez wytrawienie rozdrobnionych ziół 60 -70% alkoholem lub winem. Po 7 -14 dniach trzymania w temperaturze pokojowej i mieszania co pewien czas, nalewkę należy zlać a pozostałość wypłukać niewielką ilością spirytusu i wycisnąć zioła.

Okład

Sporządza się z ziół zawierających śluzy, gumy i skrobię, ponieważ zioła te utrzymują długo wilgoć i ciepło. Rozdrobnione zioła zalewa się taką ilością wody, aby powstała gęsta papka. Doprowadza do wrzenia, aż otrzyma się jednolitą kleistą masę /gdy jest zbyt gęsta należy dodać trochę wody/. Po lekkim prestudzeniu - tak, żeby nie oparzyć skóry, zawija się zioła w gazę i przykłada na chore miejsce. Po czym nakrywa, najpierw ceratką lub folią, a potem watą i bandażuje. Dla efektywniejszego działania okładu, można, oprócz ziół śluzowodnych, dodać inne - o działaniu kojącym, pobudzającym - w zależności od potrzeby.

Maska ziołowa

Do zrobienia maski ziołowej potrzebne są sproszkowane zioła, naczynie emaliowane do podgrzania ziół, łopatka drewniana, serwis z ligniny lub maska wycięta z ligniny z otworem na usta. Około 2 łyżek stołowych przygotowanych ziół zalewa się letnia wodą i podgrzewa stale mieszając, aż do zagotowania. Konsystencja maski powinna być papkowata, tak, żeby można ją było łatwo rozprowadzać na skórze. Dobrze ciepłą maskę nakłada się równą warstwą o grubości ok.2-3 mm na uprzednio bardzo dokładnie oczyszczoną skórę twarzy, równomiernie rozprowadzając drewnianą łopatką i przykrywać ligniną. Okład powinien składać się z 5-6 warstw ligniny. Maskę ziołową można nakładać jako maskę odżywczą lub jako rozpulchniającą W pierwszym przypadku nakrywa się maskę dodatkowo ręcznikiem kąpielowym, aby opóźnić jej stygniecie. W drugim - dla podtrzymania ciepłoty można używać lampy rozgrzewaj lub poduszki elektrycznej. Zdejmowanie maski zaczyna się od czoła. Podwijając stopniowo ligninę pod spód, zbiera się razem z nią warstwę ziół z nosa, policzków, aż do szyi. Niewielką pozostałość maski ściera się serwetką z ligniny, a następnie zmywa się dobrze ciepłą wodą tamponem z waty lub gorącym kompresem.

Ocet ziołowy.

Celem przygotowania octu ziołowego należy do słoika włożyć zioła i zalać je octem jabłkowym lub octem winnym i przykryć. Odstawić na 2-3 tygodnie. Po tym okresie przecedzić przez sterylną gazę i przelać do butelek. Przygotowany ocet należy przechowywać w ciemnym ii chłodnym miejscu.

Olej ziołowy.

Olej ziołowy przygotowuje się w następujący sposób: roztarte w moździerzu świeże zioła poukładać luźno w szklanym słoiku, zalać olejem słonecznikowym i nakryć gazą, słoik obwiązać. Odstawić w ciepłe miejsce na 3-4 tygodnie mieszając i wstrząsając zawartość naczynia każdego dnia. Potem odcedzić zioła od oleju i odcedzonym olejem zalać ponownie świeże zioła. Czynność tę powtarzać aż do uzyskania nasycenia oleju silnym zapachem ziół.

Orientacyjne miary domowe ziół:
- łyżka ziół 7 - 8g
- łyżeczka ziół 1,5 - 2g
- łyżka wody 15g
- łyżeczka wody 5g
- szklanka wody 200 -250 ml
- kieliszek miarowy wody 30g

Zioła działające przeciwzapalnie i dezynfekująco na skórę i błony śluzowe.

Babka lancetowata

Cebula

Czosnek

Dziurawiec zwyczajny

Krwawnik pospolity

Lawenda lekarska

Łopian większy

Mięta pieprzowa

Nagietek lekarski

Pokrzywa zwyczajna

Prawoślaz lekarski

Rumianek pospolity

Szałwia lekarska

Świetlik łykowy

Tatarak zwyczajny

Zioła wyksztuśne i przeciwkaszlowe.

Babka lancetowata

Biedrzeniec anyż

Hyzop lekarski

Koper włoski

Miodunka plamista

Mydlnica lekarska

Oman wielki

Pierwiosnka lekarska

Podbiał pospolity

Prawoślaz lekarski

Sosna zwyczajna

Ślaz dziki

Żywokost lekarski

Zioła działające napotnie i przeciwgorączkowo.

Bez czarny (kwiat)

Lipa (kwiat)

Malina (owoc)

Słonecznik zwyczajny (kwiaty języczkowate)

Wierzba biała (kora)

Zioła obniżające ciśnienie krwi.

Cebula

Czosnek

Fiołek trójbarwny

Jemioła

Zioła przeciwmiażdżycowe.
Cebula
Czosnek
Głóg jedno szyjkowy
Perz właściwy
Rdest ptasi

Zioła działające osłaniająco na przewód pokarmowy.
Len zwyczajny (siemię lniane)
Lipa (kwiat)
Podbiał pospolity
Prawoślaz lekarski
Ślaz dziki

Zioła przeciw biegunkowe i zaparciowe
Borówka czernica (owoc)
Dąb (kora)
Marchew zwyczajna
Orzech włoski (liść)
Rdest wężownik

Zioła przeczyszczające i rozwalniające.
Kruszyna pospolita
Prawoślaz lekarski
Rącznik pospolity
Rzewień dłoniasty (korzeń)
Szakłak pospolity
Śliwa tarnina (kwiat)

Borówka czarna, łac. Vaccinium myrtillus

Choć owoce borówki czarnej stanowią przysmak już od czasów prehistorycznych, pierwsze zapisy mówiące o jej leczniczych właściwościach pochodzą dopiero z XVI stulecia. W dawnych czasach suszone owoce i liście zalecano na różne dolegliwości, takie jak szkorbut (wywołany niedoborem witaminy C), infekcje dróg moczowych i kamica nerkowa. Borówka czarna jest krzewinką z rodziny wrzosowatych (Ericacae) rosnącą w lasach i na bagnach północne Europy. Spotyka się ją również w zachodniej Azji i w północnoamerykańskich Górach Skalistych. Leczniczym składnikiem dojrzałych owoców są przede wszystkim antocyjany. Współczesne wyciągi z borówki czarnej zawierają najczęściej duże ilości tych związków. W lecznictwie stosowany jest owoc borówki czarnej - Myrtilli fructus oraz liść borówki czarnej - Myrtilli folium

Działanie: Borówka czarna zawdzięcza lecznicze właściwości przede wszystkim antocyjanom, głównym składnikom tej rośliny, które są silnymi przeciwutleniaczami. Substancje te zapobiegają uszkodzeniu komórek organizmu przez wolne rodniki. * Główne korzyści: Wyciąg z borówki czarnej jest jednym z najważniejszych środków zielarskich pozwalających utrzymać dobry wzrok i leczących różne choroby oczu. Pomaga siatkówce, części oka reagującej na światło, przystosować się do ciemności i światła. Jest ponadto szeroko stosowany w leczeniu ślepoty nocnej i osłabienia wzroku, wynikającego z wrażliwości na światło dzienne. Wzmacnia też maleńkie naczynia krwionośne, zwane naczyniami włosowatymi, dzięki czemu ułatwia dopływ utlenowanej krwi do oczu. Dlatego może odgrywać znaczącą rolę w zapobieganiu i leczeniu zwyrodnień siatkówki (retynopatii) Borówka czarna jest stosowana w leczeniu 2 schorzeń, będących najczęstszą przyczyną utraty wzroku u osób starszych: zwyrodnienia plamki żółtej, która jest postępującą chorobą środkowej części siatkówki, oraz zaćmy, polegającej na zmętnieniu soczewki oka. Wiadomo też, że borówka czarna wzmacnia kolagen, białko stanowiące podstawę zdrowej tkanki łącznej. Dlatego może okazać się cennym środkiem zapobiegającym i leczącym jaskrę, chorobę wywołaną przez zbyt wysokie ciśnienie śródgałkowe. *Inne działania: Ponieważ występujące w borówce czarnej antocyjany poprawiają krążenie krwi w naczyniach włosowatych i większych naczyniach krwionośnych, wyciągi z niej mogą pomagać osobom o złym krążeniu w kończynach. Są one zalecane cierpiącym na żylaki oraz zmniejszają bóle i pieczenie wywoływane przez hemoroidy. Jest to szczególnie ważne w ciąży, kiedy obie te dolegliwości są wyjątkowo uciążliwe. Osoby, którym często zdarzają się wylewy podskórne, też mogą skorzystać z dobroczynnego wpływu borówki czarnej na naczynia włosowate. Choć konieczne są dalsze badania, istnieją pewne dowody na to, że borówka czarna może być stosowana w leczeniu innych chorób. W wyniku badań ustalono, że długotrwałe zażywanie wyciągu z tej rośliny poprawia wzrok u krótkowidzów. Nie wiadomo jednak, jaki jest tego mechanizm. Wstępne wyniki badań przeprowadzonych u kobiet wykazały, że borówka czarna pomaga łagodzić objawy dolegliwości miesiączkowych, ponieważ antocyjany zmniejszają napięcie mięśni gładkich, w tym również mięśni macicy. Badania prowadzone na zwierzętach wskazują natomiast na skuteczność zawartych w borówce czarnej antocyjanów w leczeniu wrzodów przewodu pokarmowego.

Skutki uboczne: Wyciąg z borówki czarnej stosowany w dawkach leczniczych jest zupełnie nieszkodliwy i nieznane są jakiekolwiek działania uboczne, nawet w przypadku długotrwałego stosowania.

Dawkowanie: Zwykle stosuje się od 40 do 160 mg wyciągu z borówki czarnej 2 lub 3 razy dziennie. Mniejsze dawki zaleca się przede wszystkim w przypadku długotrwałej terapii oraz profilaktycznie, żeby zapobiec zwyrodnieniu plamki żółtej. Większe dawki, do 320 mg dziennie, powinny zażywać osoby chore na cukrzycę. * Sposób użycia: Wyciąg z borówki czarnej można przyjmować podczas jedzenia, między posiłkami lub na czczo. Nie odnotowano żadnych objawów ubocznych u kobiet ciężarnych i karmiących piersią. Nieznane są też jakiekolwiek nie pożądane interakcje z lekami dostępnymi na i bez recepty.

Czosnek pospolity, łac. Allium sativum

Ludzie cenią lecznicze właściwości czosnku już od tysięcy lat. Robotnicy budujący piramidy egipskie jedli go, żeby zyskać siłę i wytrzymałość. W XIX w. Ludwik Pasteur badał jego przeciwbakteryjne właściwości, a podczas obu wojen światowych lekarze używali go do leczenia ran odniesionych przez żołnierzy. Czosnek jest spokrewniony z cebulą, szalotką i innymi roślinami z rodzaju Allium. Cała roślina wydziela silny zapach, lecz najsilniej pachnie sama główka czosnku, czyli ta część, która ma najsilniejsze działanie lecznicze. Czosnek zawdzięcza większość swych leczniczych właściwości zawartym w nim ponad 100 związkom siarki. Kiedy wyciskamy, kroimy lub nadgryzamy ząbek czosnku, jeden z tych związków, allina, przekształca się w allicynę. Substancja ta wywołuje silny zapach i to właśnie ona powoduje, że czosnek ma właściwości lecznicze. Po chwili część allicyny błyskawicznie rozkłada się na inne związki siarki, które mają właściwości lecznicze. W lecznictwie stosowana jest cebula czosnku - Allii sativi bulbus.

Działanie: Czosnek tradycyjnie stosuje się do leczenia wielu różnych schorzeń i dolegliwości. Naukowcy badają możliwości wykorzystywania go jako środka zapobiegającego chorobom serca i nowotworom. * Działanie zapobiegawcze: Czosnek jest powszechnie stosowany w kuchni śródziemnomorskiej, co tłumaczy, dlaczego w krajach tego regionu tak mało ludzi choruje na miażdżycę. Czosnek zapobiega chorobom serca w różny sposób. Sprawia on m.in., że płytki krwi (składniki krwi biorące udział w jej krzepnięciu) rzadziej tworzą skrzepy blokujące tętnice, co zmniejsza ryzyko zawału serca. Wiadomo, że czosnek "rozpuszcza" też białka przyspieszające powstawanie miażdżycy. Obniża również lekko ciśnienie krwi, ponieważ rozszerza naczynia krwionośne i poprawia krążenie. Wyniki najnowszych badań nad wpływem czosnku na stężenie cholesterolu nie są jednoznaczne. Wielu lekarzy - zwolenników naturalnych kuracji - uważa, że jest on skuteczny, choć prawdopodobnie powinno się go łączyć z innymi środkami zmniejszającymi stężenie cholesterolu. Przypuszcza się, że czosnek wpływa na metabolizm cholesterolu w wątrobie, dzięki czemu mniej cholesterolu dostaje się do krwi. * Dodatkowe korzyści: Czosnek wykazuje właściwości przeciwnowotworowe. Ustalono, że wyjątkowo skutecznie zapobiega on nowotworom układu pokarmowego, a nawet sutka i prostaty. Nie ustalono do końca, jaki jest tego mechanizm. Być może mechanizmów tych jest kilka. Czosnek zwiększa aktywność enzymów neutralizujących substancje rakotwórcze, zapobiega też tworzeniu się azotynów wywołujących raka żołądka oraz wspomaga działanie układu immunologicznego. Niezwykle ważne są również jego właściwości przeciwutleniaczowe. Czosnek może być skutecznym orężem w walce z mikroorganizmami chorobotwórczymi, np. bakteriami, wirusami, grzybami. Allicyna blokuje enzymy, które powodują, że mikroorganizmy mogą niszczyć tkanki. Pomaga też zwalczać grzybice.

Dawkowanie: Należy stosować preparaty, które w jednej tabletce zawierają 4 mg allicyny, co odpowiada ilości tej substancji zawartej w jednym ząbku świeżego czosnku. Zapobiegawczo i żeby zmniejszyć stężenie cholesterolu 400 do 600 mg preparatu z czosnku codziennie. Grypa i przeziębienie: 400 do 600 mg preparatu z czosnku codziennie. Zewnętrznie: Stosować olejek czosnkowy 2 lub 3 razy dziennie, np. na brodawki i użądlenia owadów. * Sposób użycia: Czosnek można stosować bez ograniczeń, Jeśli stosuje się go, żeby zmniejszyć stężenie cholesterolu, należy po 3 miesiącach wykonać badanie krwi, aby ustalić, czy kuracja daje wyniki. Jeśli nie, należy wypróbować inne środki.

Skutki uboczne: Niektóre osoby po zjedzeniu dużych ilości czosnku mogą cierpieć na niestrawność, wzdęcia lub biegunkę. Stosowanie powlekanych tabletek zmniejsza objawy uboczne. Czasami może się pojawić wysypka.

Dziurawiec zwyczajny, łac. Hypericum perforatum

Dziurawiec to uprawiana na całym świecie bylina o jaskrawożółtych kwiatach. Jej ludowa nazwa, ziele św. Jana, nawiązuje do tego, że roślina kwitnie około 24 czerwca, czyli dnia św. Jana chrzciciela. Nazwa dziurawiec pochodzi od małych gruczołów znajdujących się na liściach rośliny, które wyglądają jak otworki (podobnie powstała nazwa łacińska - perforatum znaczy bowiem przedziurawiony). Najlepiej widać je, kiedy ogłada się roślinę pod światło. Od wieków stosowano dziurawiec jako środek uspokajający oraz leczący rany i oparzenia. Kwiaty dziurawca zawierają liczne substancje lecznicze, między innymi barwnik hipercyne oraz hiperforynę. W lecznictwie stosowane jest ziele dziurawca zwyczajnego - Hyperici herba

Działanie: Dziurawiec najczęściej stosuje się do leczenia łagodnej depresji. Naukowcy nie są pewni, na czym polega jego lecznicze działanie, sądzą jednak, że poprawa nastroju następuje dzięki wzrostowi stężenia w mózgu, co najmniej 4 neuroprzekaźników, m.in. serotoniny. Główne korzyści: Dokonany ostatnio przegląd aż 23 różnych prac dotyczących dziurawca ujawnił, że równie skutecznie jak leki przeciwdepresyjne, a skuteczniej niż placebo leczy łagodną lub umiarkowaną depresję. Dziurawiec może również skutecznie leczyć cięższe postaci depresji, chociaż danych na ten temat jest niewiele. Dziurawiec pomaga leczyć wiele stanów związanych z depresją, takich jak: lęki, stresy, zespół napięcia przedmiesiączkowego, zespół przewlekłego zmęczenia, fibromialgia oraz przewlekłe bóle. Czasami wykazuje nawet bezpośrednie działanie przeciwbólowe, Korzystnie wpływa na sen jest zalecany szczególnie w przypadku depresji połączonej ze zmęczeniem, sennością i brakiem energii. Może również ułatwiać leczenie depresji sezonowej, pojawiającej się jesienią i zimą i ustępującej przy dobrym nasłonecznieniu, czyli wiosną lub latem. Niektóre osoby niechętnie sięgają po konwencjonalne leki przeciwdepresyjne, ponieważ mogą one powodować skutki uboczne, np. obniżają sprawność seksualną. Dziurawiec powoduje znacznie mniej objawów ubocznych. Wydaje się również, że nie wchodzi w reakcje z innymi lekami, dzięki czemu może być stosowany u starszych osób, które często zażywają wiele środków jednocześnie. Wszystkie te zalety zioła sprawiły, że placówki badawcze w USA podjęły szeroko zakrojone badania, które mają dowieść jego skuteczności. * Dodatkowe korzyści: Dziurawiec działa przeciwwirusowo i przeciwbakteryjnie. Badania udowadniają, że zwalcza wirusy opryszczki zwykłej i grypy oraz wirusa Epsteina i Barr (wywołującego mononukleozę zakaźną). Wstępne testy laboratoryjne pozwalają sądzić, że może odegrać pewną rolę w leczeniu AIDS. Po zastosowaniu maści z dziurawca na żylaki odbytu (hemoroidy) ustępują pieczenie i świąd. Dziurawiec pomaga także pozbyć się nadwagi.

Dawkowanie: zalecana dawka wynosi 3 razy dziennie po 300 mg standaryzowanego wyciągu zawierającego 0,3% hipercyny. Można również przyjmować cała dawkę, czyli 900 mg raz dziennie. * Sposób użycia: Dziurawiec powinno się zażywać podczas posiłków, by nie podrażniał żołądka. Dawniej doradzano osobom leczącym się dziurawcem, by nie jadły dojrzałych serów ani nie piły czerwonego wina (są to te same pokarmy, których powinni unikać pacjenci leczący depresję inhibitorami MAO). Ostatnie badania dowodzą jednak, że jedzenie tych produktów nie jest przeciwwskazane podczas stosowania dziurawca. Żeby dziurawiec zaczął działać, jego stężenie w organizmie musi osiągnąć określony poziom. Należy więc zażywać zioło co najmniej przez 4 tygodnie, żeby się przekonać, czy jest skuteczne. Można je stosować dowolnie długo. Jeśli zamierza się stosować dziurawiec jednocześnie z lekiem przeciwdepresyjnym, należy poinformować o tym lekarza. Ułatwi mu to kontrolowanie postępów leczenia. Działania niepożądane są w tym przypadku mało prawdopodobne. Chociaż nie stwierdzono, by zażywanie dziurawca przez kobiety ciężarne lub matki karmiące piersią było szkodliwe, zaleca się im ostrożność z powodu niewielkiej liczby danych na ten temat.

Skutki uboczne: Czasem po zastosowaniu dziurawca może wystąpić zaparcie, rozstrój żołądka, zmęczenie, suchość w ustach i zawroty głowy. Osoby o jasnej karnacji, które zażywają dziurawiec, nie powinny przebywać zbyt długo na słońcu, chociaż przyjmowanie go w zalecanych dawkach nie zwiększa wrażliwości na światło.

Mięta pieprzowa, łac. Mentha piperita

Miętę pieprzową uprawia się na całym świecie z powodu jej walorów smakowych i leczniczych. Ta naturalna krzyżówka mięty zielonej i nawodnej ma czterograniastą łodygę, ostro zakończone, ciemnozielone lub fioletowe, owalne liście i liliowe kwiaty. Liści i łodygi mięt najlepiej zbierać dla potrzeb leczniczych tuż przed okresem letniego kwitnienia. Głównym czynnym składnikiem rośliny jest lotny olejek miętowy, złożony z ponad 40 związków chemicznych. Zawdzięcza on działanie lecznicze zwłaszcza mentolowi (35 ~ 50% olejku), mentonowi (15 ~ 30%) i octanowi mentylu (3 ~ 10%). Leczniczy olejek miętowy otrzymuje się za pomocą parowej destylacji naziemnych części rośliny. W lecznictwie stosowane są: liść mięty pieprzowej - Menthae piperitae folium, ziele mięty pieprzowej - Menthae piperitae herba, olejek miętowy - Menthae piperitae oleum oraz mentol - Mentholum.

Działanie: Mięta bardzo skutecznie leczy zaburzenia trawienia, działając rozluźniająco na mięśniówkę jelit. Odświeża oddech i udrażnia jamę nosową. * Główne korzyści: Olejek miętowy, rozluźniając mięśniówkę przewodu pokarmowego, łagodzi jej skurcze i przeciwdziała wzdęciom. Właściwości przeciwskurczowe mięty są również wykorzystywane do uśmierzenia objawów często spotykanego zespołu nadwrażliwego jelita, czyli bólu brzucha i biegunki, występujących na przemian z zaparciem oraz niestrawnością. Mentol i olejek miętowy wspomagają trawienie, pobudzając wydzielanie soków trawiennych i żółci. Dlatego olejek miętowy jest składnikiem, sprzedawanych bez recepty, środków regulujących kwasowość żołądka. Liczne badania wykazały, że mentol i olejek miętowy ułatwiają rozpuszczanie kamieni żółciowych, mogą być zatem stosowane zamiast zabiegu chirurgicznego. Przed rozpoczęciem tej terapii należy jednak zasięgnąć opinii lekarza. Olejek miętowy umieszczony na języku przywraca też oddechowi przyjemny zapach. Mięta, w postaci herbatki lub olejku, lekko znieczula błonę śluzową żołądka, przeciwdziałając nudnością i objawom choroby lokomocyjnej. Herbatka łagodzi też objawy zapalenia uchyłków jelitowych, między innymi wzdęcia i wiatry. * Dodatkowe korzyści: Wtarty w skórę olejek miętowy uśmierza ból, tłumiąc reakcje nerwów odbierających bodźce bólowe. Wyniki badań dotyczących tradycyjnego stosowania mięty w leczeniu przeziębienia i kaszlu są sprzeczne. Część testów nie wykazała skuteczności mięty. Natomiast w Niemczech uznano, w oparciu o naukowe badania ziół, że roślina ta leczy zapalenie błony śluzowej i jamy nosowej. Wiele osób cierpiących na przeziębienie stwierdziło, że inhalacje ze składnika mięty - mentolu - ułatwiają oddychanie. Herbatka miętowa może również rozluźniać oskrzela zwężone podczas napadu astmy.

Dawkowanie: Zespół nadwrażliwego jelita, nudności i kamica żółciowa: należy stosować olejek miętowy w kapsułkach, który uwalnia się w jelicie cienkim i grubym, czyli tam, gdzie jest najpotrzebniejszy, a nie w żołądku. Powinno się zażywać po 1 ~ 2 kapsułki (zawierające po 0,2 ml olejku) 2 ~ 3 razy dziennie, między posiłkami. Odświeżanie oddechu: trzeba umieścić kilka kropli olejku miętowego na języku. Wzdęcia i niedyspozycje żołądkowe: aby sporządzić herbatkę, należy zalać szklanką bardzo gorącej wody 1 - 2 łyżeczki suchych liści mięty i pozostawić na 5 ~ 10 min.; przykrycie naczynia zapobiega ucieczce olejków lotnych. Nieżyt nosa: powinno się pić do 4 filiżanek herbatki miętowej dziennie. Uśmierzanie bólu: należy dodać kilka kropli olejku miętowego do 45 ml (3 łyżki stołowe) zwykłego oleju jadalnego i wcierać w obolałe miejsca do 4 razy dziennie.

Sposób użycia: Kapsułki należy przyjmować między posiłkami. Można też pić dziennie 3~ 4 filiżanek herbatki miętowej, po posiłkach lub między nimi. Olejek miętowy lub maść mentolową należy stosować nie częściej niż 3 ~ 4 razy dziennie. Nalewkę miętową rozcieńcza się w stosunku 10 ~ 20 kropli na szklankę wody. Olejku miętowego nie stosuje się równocześnie z lekami homeopatycznymi.

Skutki uboczne: Mięta stosowana nawet przez dłuższy czas w zalecanych dawkach nie powoduje działań niepożądanych. Bardzo rzadko po zażyciu kapsułek olejku miętowego zdarza się wysypka i niestrawność. Olejek stosowany zewnętrznie może wywołać wysypkę alergiczną, zwłaszcza wtedy, gdy jednocześnie rozgrzewa się skórę. Jeśli wystąpią objawy uboczne, należy przestać stosować miętę i jej przetwory.

Rumianek pospolity
Matricaria chamomilla

W przeciwieństwie do rumianu szlachetnego, jest rośliną jednoroczną. Wysokością i budową przypomina rumian szlachetny, lecz ma łodygę gładką (nie owłosioną), nieco mniej rozkrzewioną, a liście o jeszcze węższych odcinkach. Koszyczki kwiatowe mają bardziej stożkowaty, wysoki "środek" z żółtych kwiatów rurkowatych, a "płatki" języczkowate, białe, są podczas przekwitania silniej odgięte w dół. Rumianek ten łatwo odróżnić od innych, mniej wartościowych gatunków, po tym, że "środek" jest wewnątrz pusty, co łatwo stwierdzić po przekrojeniu koszyczka wzdłuż. Kwitnie od maja do lipca. Cała roślina odznacza się miłym, silnym aromatem, w odróżnieniu na przykład od rumianku psiego, który pachnie raczej nieprzyjemnie, i od rumianku bezwonnego. Rumianek pospolity rośnie najczęściej przy drogach, na pastwiskach i ugorach, głównie o glebach gliniastych, a zwłaszcza wapiennych. Jako roślina lecznicza, rumianek cieszył się z dawien dawna dużą sławą. W Europie Północnej poświęcano go bogu słońca, które przypomina kształtem, a ponieważ był to bóg potężny, więc i moc tej rośliny miała być wielką. Uważano, że rumianek leczy nie tylko ludzi i zwierzęta, ale i rośliny rosnące w pobliżu. W średniowieczu zalecano zbierać go na św. Jana, a więc wtedy, gdy noc jest najkrótsza. Do dziś należy do najpopularniejszych i bezpiecznych w użyciu ziół. starajmy się, więc zaopatrzyć w rumianek, i to zgodnie ze starymi zaleceniami - na początku lata. Surowiec zielarski stanowią koszyczki kwiatowe. Najlepiej zbierać je świeżo rozwinięte, gdy kwiaty języczkowate jeszcze nie zwisają. Koszyczki ucina się z kawałkiem (do 2 cm) szypułki i rozpostarte cienką warstwą suszy w temperaturze otoczenia. Suszenie w piekarniku jest raczej niepożądane. Jednakże surowiec powinien schnąć możliwie szybko, aby zachować charakterystyczny zapach, a białe "płatki" nie zbrunatniały.

Pożytek dla zdrowia ; Rumianek pospolity bezwzględnie musi znajdować się w domowej apteczce, bo stosowanie go przynosi ulgę w różnych, niedomaganiach każdego wieku - od niemowlęcego, do późnej starości. Wyciągi rumianku działają przeciwzapalnie na błonę śluzową i skórę, przeciwalergicznie, przeciwskurczowo na mięśnie gładkie układu trawiennego i słabo przeciwbakteryjnie. Odwar z rumianku z powodzeniem można stosować wewnętrznie przy stanach nieżytowych przewodu pokarmowego, bólach brzucha, odbijaniach, wzdęciach, nudnościach, utrudnionym odchodzeniu gazów u niemowląt, zmniejszonym apetycie, wrzodziejącym zapaleniu jelit i chorobie wrzodowej. Odwar do tych celów przygotowuje się z 1 łyżki koszyczków kwiatowych na 1 szklankę wody i pije 3 razy dziennie po 1 - 1 szklanki, najczęściej między posiłkami. Zewnętrznie taki sam odwar stosujemy do pielęgnacji skóry przy trądziku, wysypkach alergicznych, bakteryjnych zapaleniach skóry. owrzodzeniach, oparzeniach I i II stopnia spowodowanych różnymi czynnikami. Ponadto odwar z rumianku nadaje się do płukania jamy ustnej i gardła przy zapaleniu dziąseł, ropniach, nadżerkach na śluzówkach, przy anginie oraz wirusowym zapaleniu gardła. Rumianek (odwar jak wyżej) może być stosowany w żylakach odbytu do nasiadówek. Pewną ulgę przynosi też przemywanie odwarem z rumianku ropiejących oczu. Wreszcie odwary z rumianku dodajemy do kąpieli regenerujących, również dla niemowląt (szczególnie, gdy mają tak zwane potówki na ciele, odparzone pośladki).

Pożytek dla urody ; Dla wygładzenia rozjaśnienia i oczyszczenia suchej i wrażliwej cery doskonała jest maseczka ze sproszkowanych kwiatów rumianku, płatków, owsianych i żółtka. Jedną łyżkę rumianku i 2 łyżki płatków owsianych zalać 1 szklanki wrzącej wody i poczekać, aż powstanie gęsta papka. Następnie dodać żółtko i lekko ciepłą rozsmarować na twarzy. Po 20 minutach zmyć wodą, a potem odwarem z rumianku. Maseczkę taką stosujemy 2 razy w tygodniu. Płukanie włosów odwarem z rumianku działa dezynfekująco na skórę, a przy tym lekko rozjaśnia włosy. Wrażliwą cerę każdego typu dobrze jest codziennie wieczorem przemywać odwarem z rumianku. Wyciągi z rumianku wchodzą w skład kosmetyków przeznaczonych dla wrażliwej cery (mydło rumiankowe, śmietanka rumiankowa, krem rumiankowy), z dobrym wynikiem mogą je używać osoby wykazujące uczulenia (wysypki alergiczne) na większość kosmetyków.

Mniszek lekarski, łac. Taraxacum officinale

Mniszek lekarski rośnie dziko niemal na całym świecie, lecz w wielu częściach Europy jest uprawiany dla celów farmaceutycznych. Roślina ta, blisko spokrewniona z cykorią, osiąga 30 cm wysokości. Ma płaskie, lśniące i postrzępione liście oraz żółty kwiatostan, kwitnący niemal przez cały okres wzrostu Otwiera się on o świcie i zamyka wieczorem oraz przy dużej wilgotności powietrza (w niektórych miejscach na świecie przepowiadano w ten sposób deszcz). Gdy roślina osiąga dojrzałość, kwiatostan, zamienia się w charakterystyczny "dmuchawiec", którego fragmenty są roznoszone przez wiatr (lub bawiące się nim dzieci). Preparaty z mniszka lekarskiego zawierają wyciąg o słodkawym smaku. W lecznicywie stosowane są: korzeń mniszka - Taraxaci radix, korzeń mniszka z zielem - Taraxaci radix cum herba oraz liść mniszka - Taraxaci folium.

Działanie: Znachorzy już bardzo dawno temu zalecali korzeń mniszka lekarskiego na dolegliwości wątroby i układu trawienia, a liście na obrzęki. Różne substancje czynne znajdujące się w mniszku pobudzają działanie wątroby i nerek, dlatego jest on stosowany do leczenia schorzeń, w których należy usuwać toksyny z organizmu. * Główne korzyści: Badania nad dobroczynnym wpływem mniszka lekarskiego na wątrobę wykazały, że pobudza on wydzielanie i przepływ żółci z wątroby i woreczka żółciowego, pomagając w leczeniu kamicy woreczka żółciowego oraz żółtaczki zakaźnej i mechanicznej. Liście mniszka lekarskiego mają silne działanie moczopędne, co przypisuje się dużej zawartości potasu, silnego środka odwadniającego. Mniszek lekarski jest często łączony z innymi naturalnymi środkami wspomagającymi działanie wątroby, takimi jak ostropest plamisty, czarna rzodkiew, glistnik, liść buraka, inozytol, metionina oraz cholina. Takie mieszanki są zazwyczaj sprzedawane w sklepach ze zdrową żywnością jako preparaty lipotropowe. Mniszek lekarski może skutecznie łagodzić objawy nadmiaru estrogenu, towarzyszące endometriozie i bólom piersi. Pobudza wątrobę do usuwania nadmiaru estrogenu z organizmu i w ten sposób pomaga przywrócić właściwą równowagę hormonalną u kobiet cierpiących na te schorzenia. * Dodatkowe korzyści: Korzeń mniszka lekarskiego ma łagodne działanie przeczyszczające, co oznacza, że przyrządzony z niego napar może pomóc w zaparciach. Mniszek ułatwia również przyswajanie żelaza z żywności i preparatów, dlatego jest przydatny w niektórych przypadkach anemii. Wstępne badania wskazują, że mniszek lekarski działa przeciwnowotworowo. W Japonii opatentowano wyciąg z korzenia mniszka, suszony w niskich temperaturach, który stosowany jest do leczenia nowotworów. Chińczycy używają wyciągu z mniszka do leczenia raka piersi (co znalazło potwierdzenie w badaniach prowadzonych na zwierzętach). Konieczne są jednak dodatkowe badania kliniczne, by ustalić skuteczność mniszka lekarskiego w terapii poszczególnych nowotworów u ludzi. Naukowcy ustalili, że mniszek lekarski zmniejsza stężenie glukozy we krwi zwierząt, co oznacza, że będzie można stosować go w leczeniu cukrzycy. Moczopędne właściwości liści tej rośliny zwalczają zatrzymywanie płynów przez organizm i wzdęcia.

Dawkowanie: Żeby pobudzić działanie wątroby w przypadku żółtaczki, kamieni żółciowych i endometriozy: 500 mg sproszkowanego wyciągu z korzenia mniszka lekarskiego 2 razy dziennie. Taka sama dawka występuje też w niektórych preparatach lipotropowych. Można też łykać 1 do 2 łyżeczek płynnego wyciągu 3 razy dziennie. Zaparcia: Szklanka naparu z korzenia mniszka lekarskiego 3 razy dziennie. Anemia: 1 łyżeczka świeżego soku z mniszka lekarskiego codziennie rano lub wieczorem w pół szklanki wody. Obrzęki: Szklanka naparu z liści mniszka lekarskiego 3 razy dziennie. * Sposób użycia: Świeży sok z mniszka lekarskiego i płynny wyciąg należy rozcieńczyć wodą. Kapsułki i tabletki zawierające wyciąg z korzenia mniszka lekarskiego można zażywać w czasie jedzenia lub między posiłkami. Nie odnotowano żadnych skutków ubocznych u kobiet ciężarnych i matek karmiących piersią.

Skutki uboczne: Mniszek lekarski nie powoduje poważnych skutków ubocznych. Jeśli stosuje się go w dużych dawkach, może wywołać wysypkę lub niewielkie zaburzenia żołądkowe. Należy wtedy przerwać stosowanie zioła i zwrócić się o poradę do lekarza.

Per właściwy
Agropyron repens

Część nadziemna perzu nieco przypomina młode żyto, wydaje cienkie, luźne kłosy, w których po dojrzeniu znajdują się ziarna podobne do ziaren zbóż, lecz mniejsze, "chude" i brązowawe. Trawę tę znają zwłaszcza rolnicy, ogrodnicy i działkowcy, i to z najgorszej strony, jest ona bowiem uprzykrzonym chwastem, niezwykle trudnym do wytępienia. Przyczyną tych trudności z odchwaszczaniem jest fakt, że perz bardzo łatwo odrasta z niewielkich nawet kawałków swych podziemnych rozłogów. Są one długie (do kilkudziesięciu centymetrów), wyglądają jak biało kremowe sznury. To właśnie kłącza zawierają bardzo cenne substancje, których właściwości lecznicze znane były już w średniowieczu. Później o nich zapomniano, a całą uwagę skierowano na tępienie perzu jako chwastu. Najwyższa pora docenić perz w lecznictwie! Fakt, ze jest on chwastem, ułatwia sprawę gdyż odpada konieczność specjalnej uprawy. Aby zdobyć surowiec zielarski, trzeba kłącza wykopać w marcu lub wczesną jesienią. Najlepiej to zrobić widłami szeroko zębnymi. Z wykopanych kłączy trzeba wybrać możliwie grube. Następnie płucze się je dokładnie wodą i suszy. Dobrze wysuszone kłącza powinny mieć barwę słomy. Surowiec przechowywać należy w woreczkach z luźnej tkaniny, koniecznie w suchym i przewiewnym miejscu, ponieważ w wilgotnym czernieje i pleśnieje.

Pożytek dla zdrowia ; Perz to jeden z najtańszych, najłatwiejszych do zdobycia środków, które mogą pomóc naszemu niedomagającemu organizmowi, Związki zawarte w perzu, miedzy innymi witaminy A, B, i C, potas, żelazo, krzemionka, cukry, mają działanie ogó1noustrojowe. Kłącze jest przede wszystkim środkiem "czyszczącym krew", poprawiającym przemianą materii, moczopędnym i przeciwmiażdżycowym (obniża ilość cholesterolu we krwi). Stosuje się je w chorobach nerek ze skąpym wydzielaniem moczu i skłonnością do kamicy, w schorzeniach wątroby, kamicy pęcherzyka żółciowego, w trądziku, po kuracjach antybiotykami i w cukrzycy. Dla "odtruciu organizmu" proponujemy odwar: 1 łyżkę kłączy na 2 szklanki wody, pić ciepły, 3 razy dziennie po 1 szklanki po posiłkach. Aby poprawić smak, można dodać łyżeczkę miodu albo soku owocowego. W celu uzyskania lepszego efektu można kłącze perzu łączyć z innymi ziołami, na przykład ze skrzypem, liśćmi brzozy, kwiatami czarnego bzu, w jednakowych ilościach.

Ślaz dziki

Rośnie przy drogach, na starych śmietniskach. na pryzmach kompostu, ale tylko na lepszej i niekwaśnej ziemi. W Polsce pospolity. Kwiaty nie mają zapachu, smak zaś słabo śluzowaty. Kwitnie od maja do września.

Substancje zawarte w roślinie to śluz, glikozydy antocyjanowe, garbniki. Działanie kwiatu uwarunkowane jest przede wszystkim obecnością śluzu - napar działa więc zmiękczająco, osłaniające i powlekające. Pije się go w nieżytach przewodu pokarmowego, wrzodach żołądka i dwunastnicy, nerwicy żołądka, zapalnych stanach gardła i migdałków, napadowym kaszlu. Zewnętrznie na okłady we wrzodach, oparzeniach, do płukania i przemywania w stanach zapalnych jamy ustnej i zapaleniu spojówek. Wielu zielarzy na te dolegliwości poleca całe ziele. Warto pamiętać, że kwiat ślazu jest doskonałą domieszką do wszelkich ziółek płucnych.

Napar
2 łyżeczki ziela zalać ćwierć litra zimnej wody, pozostawić na pół godziny. Pić 1 - 3 filiżanki dziennie po podgrzaniu lub stosować do płukania przy zapaleniu jamy ustnej i gardła.

Świetlik łąkowy

Rozświetla łąki i pastwiska, jakby ktoś porozpalał na nich tysiące świeczek. Mówi się o nim także ptasie oczko, bo białe kwiatki, oprócz fioletowych prążków, mają żółtą plamkę przypominającą oko. A może nazwę bierze stąd, że jak żadne inne ziele, lecząc oczy - rozświetla wzrok?

Świetlik jest pasożytem, pasożytuje na korzeniach niektórych roślin łąkowych. Ponieważ nie posiada rozgałęzionych korzeni, łatwo go z ziemi wyrwać. Ziele świetlika zbiera się w okresie pełnego kwitnienia - od czerwca do września. Zawiera substancje żywiczne, garbniki, kumarynę, aukubinę, rozmaite kwasy, flawonoidy, sole mineralne, zwłaszcza sporo związków miedzi, magnezu, manganu. Nie zawiera związków trujących i może być stosowany bez obaw przez dłuższy czas. Ma działanie przeciwzapalne i dezynfekujące. Medycyna ludowa od dawna zaleca świetlik do przemywań i okładów w chorobach oczu oraz do płukania gardła, a wewnętrznie przy zaburzeniach trawiennych i kłopotach z wątrobą, żołądkiem, a także w przypadku niskiego ciśnienia.

Ciepłe okłady ze świetlika są również pomocne w kurczach powiek, w jęczmieniu (przy częstych jęczmieniach zielarze zalecają przemywawanie. Wodny wyciąg z ziela świetlika stosuje się w stanach zapalnych oczu. do których należą: zapalenie brzegów powiek, zapalenie skóry powiek, zapalenie spojówek, oraz tzw. wiosenne zapalenie spojówek. Przy częstych jęczmieniach zielarze zalecają przemywanie oczu odwarami ze świetlika zmieszanego w równych częściach z kwiatami nagietka i rumianku, pomaga również przy zmęczeniu wzroku spowodowanym długą pracą przy komputerze,czytaniem itp. Ziele wywiera korzystne działanie przy schorzeniach siatkówki oka i przy nadciśnieniu - dlatego zalecenia, aby stosować świetlik jednocześnie zewnętrznie i wewnętrznie, posiadają uzasadnienie. Warto zaznaczyć, że okulistyczne działanie świetlika ustaje po roku od zebrania i to bez względu na sposób jego przechowywania.

Płukanka do oczu
Łyżeczkę świetlika zaparzyć w szklance wrzącej wody i przecedzić dwukrotnie przez bardzo gęstą gazę. Ciepły napar wlać do miski, tak aby można było zanurzyć najpierw jedną, potem drugą połowę twarzy, a każde oko mogło swobodnie mrugać co najmniej przez 1-2 minuty.

Napar: Łyżeczkę suszonych ziół zalać szklanką wrzącej wody i odstawić do naciągnięcia na 10 minut. Pić 3 razy dziennie po szklance między posiłkami.

Odwar: 3 łyżki ziela na 2 szklanki wody. Gotować 5 min, przecedzić. Stosować do przemywania oczu i do okładów.

Okłady: 3 łyżki ziela moczyć 20 min w 1/5 l gorącej wody. Ciepłe okłady stosować kilka razy dziennie po 10 - 15 min.

żródło: Domowy Zwierzyniec
  Historia Zdenicki
Historia Zdenicki, która 2 lata zażywa abx.
Znalazłam na forum cpnhelp. Historia mnie ujęła wiec postanowiłam przetłumaczyć. Nie jest to dokładne tłumaczenie, część rzeczy opuściłam a część streściłam, za błędy przepraszam.
zaz

http://www.cpnhelp.org/feelings_after_2_years_on
Część I

Drodzy przyjaciele
Siedzę w pociągu pije zieloną herbatę, i piszę moją historię żeby wesprzeć was w złym a może nawet w najgorszym okresie waszego życia. Słucham przez słuchawki muzyki i czuję się smutna i szczęśliwa jednocześnie.
Czuję, że się rozpłaczę, kiedy myślę o przeszłości…
Moja diagnoza to zespół chronicznego zmęczenia, chroniczna mononukleoza zakaźna (chronic glandular feler) i wirus Epstein’a-Barr’a ….
Specjalista immunolog ( po zrobieniu różnych badań w tym przeciwciał na Cpn w klasach; IgA, IgM, IgG) powiedział ze jestem zdrowa, mimo, że czułam się jak bym miała 80 lat i ciężko pracowała całe życie.
„Leczenie” polegało na podawaniu zastrzyków, które miały wzmocnić system immunologiczny: Isoprinosine etc.
Czasami czułam się lepiej przez jakiś czas, lecz potem coraz więcej było dni gdzie czuła się coraz gorzej. Byłam ciekawa, dlaczego zawsze czułam się lepiej kiedy byłam na antybiotykach. Moja samopoczucie było wtedy lepsze przez kilka dni, tygodni, ale potem…było gorzej niż przed leczeniem antybiotykami.
Dziś znam odpowiedź....
Przyczyną była infekcja Chlamydią.

Pamiętam bardzo dobrze moje samopoczucie, kiedy byłam w Holandii. Miałam ze sobą antybiotyki, od mojego lekarza rodzinnego z Czech, które dostałam na wszelki wypadek.

Użyłam ich na dusznicę bolesną (angina pectoris) i moje samopoczucie istotnie się pogorszyło. Nie wyzdrowiałam z dusznicy, ale zaczęłam mieć bardzo paskudne zapalenie cewki moczowej. To był dla mnie jedne z najgorszych chwil w życiu. Nie byłam zdolna ze by iść na pogotowie: byłam tak obolała i słaba.

Zawsze czułam się chora, nawet w czasie dzieciństwa. Kiedy byłam nastolatką temperatura mojego ciała wynosiła około 35,7 i mój lekarz powiedział ze to jest normalne w moim wieku.
Później miałam temperaturę (37 do 37,5) i lekarze uważali ze to nic poważnego….
Ciągle chorować i czuć się źle to jest normalna rzecz według lekarzy.
Wiedziałam ze coś jest ze mną nie tak, ale ciągle ufałam lekarzom. Co mogłam zrobić więcej w moim wieku.

Pokłóciłam się z moim lekarzem, specjalistą od immunologii dr Naděźdą Švidekovą z dużego znanego szpitala w Pradze, który miał opinię najlepszego w Czechach. Byłam zła, ponieważ uważałam, że to nie jest normalne żebym czuła się jakbym umierał każdego dnia, nie byłam w stanie wyjść po kilku schodach lub przebiec kilku metrów żeby złapać autobus, kiedy stałam przez jakiś czas mdlałam.
Nie byłam młoda kobietą, byłam wrakiem człowieka. Nie mogłam nic robić, mogłam tylko spać.
Nie, nawet spanie było ogromnym problemem dla mnie. Budziły mnie bóle.
Chcecie wiedzieć, co powiedział mój specjalista immunolog? Poleciła mi żebym się przygotowała na bycie kaleką i żebym przerwała studia, bo tylko się torturuje.
Była przekonana, że nie skończę moich studiów.
Mój Boże, miałam tylko 22 lata kiedy dowiedziałam się tego wszystkiego od moich lekarzy, którym ufałam.
Inne z moich doświadczeń z lekarzami w innym dużym szpitalu na oddziale zakaźnym. Przyszłam tam w celu zrobienia testów na chlamydie. Jedna stara lekarka po krótkiej wizycie w pokoju przyjęć odesłała mnie do psychiatry. Według niej byłam szaloną osobą, która to wszystko sobie zmyśliła. Patrzyła przez okno, kiedy mówiłam i nie patrzyła na mnie. Po kilku sekundach mojej wypowiedzi odwróciła się i przedstawiła swoją opinię. Ona znała się tylko na Chlamydia trachomatis, jak prawie każdy lekarz, więc patrzyła na mnie jakbym była prostytutką.
Lekarze nie przejmowali się moi nierównym pulsem, zawsze mieli odpowiedź „ Nie martw się to normalne. Studiujesz na uniwersytecie to masz silne stresy, kiedy byliśmy studentami tez to przeżywaliśmy”.
To, co wydaje się teraz zabawne to rada kolegi (lekarz ortopeda) mojego taty. On doradzał mi, że powinnam mieć dziecko kiedy miałam 21 lat to by rozwiązało moje problemy, których przyczyną miały być hormony.
Lekarze byli przeciwni czytaniu “bzdur z Internetu”, kiedy przedstawiałam im wiele historii i faktów ze strony www.cpnhelp.org oraz badań naukowych robionych np. na Uniwersytecie Vanderbilt.
Przeważnie polecali mi wizytę u psychiatry i leki antydepresyjne. Zgaduje, ze to nowa tendencja światowa wśród lekarzy jak „leczyć” pacjentów. Masz subiektywne objawy? Użyj tych pigułek, to cię uspokoi. Nie “wpatruj się” za bardzo w siebie.
Lekarze mówili: “Chlamydia nie może powodować twoich dolegliwość to są tylko, twoje subiektywne odczucia!!!”
Mój specjalista od chorób immunologicznych powiedział mi raz, że ja jestem tylko studentem rolnictwa, więc jak mogą doradzać jak ma mnie leczyć.

Teraz o tym ja zaczęłam leczenie kombinowanym protokołem antybiotykowym (CAP) i o moich odczuciach odczuciach w czasie CAP

Zajęło mi około roku żeby mieć pewność, że CAP działa. Kiedy mój tata przyszedł z wiadomością, że powinnam zacząć CAP – byłam pewna, że zwariował. Nie mogłam go zrozumieć. Zażywanie antybiotyków przez wiele miesięcy miesięcy nawet lat? To musi być głupi żart. Mój tata powiedział mi o Sarah, Jim K.... Ja ciągle nie mogłam uwierzyć. Jednak po moich doświadczeniach z lekarzami, o których powiedziałam wcześniej, zdecydowałam się spróbować.
W tym okresie wiedziałam, że nie ma już wiele czasu przed sobą. Jeżeli miałabym kolejną zapaść to mogę się więcej nie obudzić. Moje serce było bardzo słabe.
Ten “moment „,w którym zdecydowałam się na CAP był pewnego dnia, kiedy przeżyłam zapaść na stacji metra. Upadałam prosto pod nadjeżdżający pociąg. Gdyby nie człowiek, który mnie złapał… Nie pamiętam tego. Pamiętam tylko nadjeżdżający pociąg i potem grupę ludzi stojących nademną …leżałam na podłodze. Powiedzieli mi, że prawie wpadłam pod pociąg, i że ten człowiek złapał mnie w ostatniej chwili. Tego dnia zdecydowałam się, że muszę coś z tym sama zrobić, skoro lekarze nie pomogli mi. Nie chiałam umierac i nadal nie chce!!!!! Jestem za młoda na śmierć.
cdn

Część II

Miałam zapaści bardzo często zanim zaczęłam leczenie CAP, nie pamiętam żadnego dnia kiedy się czułam dobrze. Moje serce ciągle bolało, ale nikt mi nie wierzył. „Jak można mieć problemy z sercem w Twoim wieku?” Miałam bóle stawów, mięśni, głowy, serca, woreczka żółciowego, okrężnicy… Całe moje ciało było wielkim bólem...Ale najgorsze były bóle serca i zapaści.
Można „żyć” w bólach ale nie można żyć z zapaściami…Moje dolegliwości były coraz gorsze, coraz więcej i więcej dolegliwości, takich jak problemy ginekologiczne, astma alergiczna, alergie (na: rośliny zwierzęta, pleśń, orzeszki ziemne, kurz, pyłki, pióra a także na drobnoustroje….) duszność, uczucie braku powietrza, palący ból gardła… Ból serca był coraz gorszy i pod koniec, zanim zaczęłam leczenie CAP, trwał 24 godziny na dobę…Bałam się o własne życie… Miałam depresję, poczucie lęku i rozpaczy…. Nie potrafię wyjaśnić tego co czułam w tamtym czasie…To był najgorszy okres w moim życiu. Czułam się wiecznie chora (grypa, dusznica bolesna, przeziębienia, infekcje,…). Mój mózg był „za leniwy” nie mogłam się uczyć, nic nie rozumiałam, prawie wyleciałam ze studiów… byłam do niczego i czułam się strasznie. Kilka miesięcy/lat wcześniej mogłam równocześnie studiować i pracować… to wszystko się skończyło jakbym była naprawdę starą kobietą. Szesnaście godzin snu to było dla mnie za mało…
Moje ciśnienie krwi skakało z 45/55 do 220/190, serce biło od 45 do 220 uderzeń na minutę i zapaści każdego dnia. Lekarzy nie wierzyli mi chociaż miałam tonę dokumentów z oddziałów ratunkowych… czasami naprawę wierzyłam, że jestem fakirem i mogę wpływać na moje organy i zatrzymywać bicie mojego serca …Czy to nie szaleństwo? Zaczęłam wierzyć, że jestem osobą niepoczytalną i hipochondrykiem.
Zaczęłam leczenie CAP. Ponieważ było niemożliwe żeby dostać antybiotyki, byłam „szczęśliwa” z powodu każdej „zdobytej” paczki antybiotyków należących do protokołu leczenia opracowanego przez dr Wheldona. Zaczęłam od doksycykliny. Pierwszy miesiąc był straszny, dostałam “strasznej grypy” ... nie to nie była grypa, to było umieranie od chlamydii. Potem dodałam azytromycynę... było jeszcze gorzej. Zaczęła się depresja, lęk przed śmiercią, wszystkie dolegliwości były jeszcze gorsze niż wcześniej…Byłam przerażona i nie wiedziałam co robić. Jednak ciągle ufałam, że CAP działa i że to dobra droga dla mnie…Nie przerwałam nawet wtedy, kiedy moje ciało krzyczało żeby przestać! Ufałam i walczyłam. Wiele przepłakanych nocy…utrata sensu życia…ale nie mogłam powiedzieć o moich uczuciach mojemu lekarzowi lub komukolwiek innemu. Nie maiłam innej drogi. Nie chciałam umrzeć ( jestem pewna ze umarłabym bez leczenia CAP)...Udawałam zatem, że jestem nastawiona optymistycznie i że czuję się lepiej. Potem pojawiły się dni w czasie których poczułam się naprawdę lepiej i nastawiły mnie optymistycznie ale zaraz potem znowu wróciły złe dni…Jednak coś wewnątrz mnie coś jak instynkt podpowiadało mi, że jestem na dobrej drodze…Mój instynkt mnie nie zawiódł.
Rok później nastąpił magiczny przełom…wiele problemów znikło, czułam się bardzo dobrze jak zdrowy człowiek, więc kontynuowałam CAP…każdego miesiąca miałam coraz mniej dolegliwości. Mogłam znowu się uczyć do egzaminów, mój mózg był znowu świeży…
Teraz są 2 lata od kiedy zaczęłam CAP. Czuję się bardzo dobrze… tylko czasami niewielki ból w moim sercu i zmęczenie…To jest też związane ze stresami jakie mam (praca, ostatni rok na studiach,…) Kontynuuję leczenie według protokołu dr Strattona, mam nadzieję, że nie będę potrzebować więcej niż jeszcze rok leczenia. Zobaczymy.
Zdenicka zamierza dodać listę wszystkich swoich objawów jak tylko przetłumaczy ją na język angielski.

zaz
 



wirus gadu gadu
wirus na gadu gadu
wirus H5N1 ptasiej grypy
wirus wirusowe zapalenie watroby
wirus zapalenia opon mozgowo
Wirus Epizod III
Wirus grypy ptasiej
wirus grypy żołądkowej
Wirus HIV Forum
wirus kon trojanski
wirus na pendrive
Wirus na pendrivie
wirus na telefon
witch konkursy i gry
wisla malinka szlaki
  • wzor na obliczenie raty annuitetowej
  • impet;lajski
  • lustra sklep
  • tyros midi
  • magazyn hugo pl
  • Cropp Town miasto ciuchw
  • limited corporation
  • niemowl nie chce podnosi gwki
  • mks vir wywiad